Alfredo Boscolo, Leonardo Masi: Kuchnia Dantego
Alfredo Boscolo, Leonardo Masi: Kuchnia Dantego. Rzucił pomysł i spolszczył Paweł Bravo. Wydawnictwo Nisza, 2016
Strona główna / Kultura / Książki / Humor, słońce i Kuchnia Dantego, czyli Włosi w Warszawie

Humor, słońce i Kuchnia Dantego, czyli Włosi w Warszawie

Powiedzieć, ze Kuchnia Dantego jest książką kucharską, to jak nic nie powiedzieć. Bo to wydawnictwo zupełnie inne od wszystkiego, co zazwyczaj można spotkać w dziale: kulinaria. I nie dlatego, że nie zawiera kolorowych zdjęć przygotowywanych potraw. Zamiast suchych przepisów otrzymujemy historię dwóch Włochów, dla których kuchnia jest częścią życia, podobnie jak miłość, poezja i dobra zabawa. No cóż, nie od dziś wiadomo, że Włosi są smakoszami wszystkich wyżej wymienionych.

Alfredo Boscolo, Leonardo Masi: Kuchnia Dantego

Rzucił pomysł i spolszczył Paweł Bravo. Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2016

Wenecjanin i florentczyk językiem soczystym jak pomidory opisują swoją przygodę z Polską, a dokładniej z Warszawą. Przy tym gotują, bawią się, a nawet flirtują. Całość iskrzy od błyskotliwego humoru, niewielkich uszczypliwości i zabawnych anegdot. Pomiędzy życiem nocnym, a zakupami warzyw na targu, panowie mierzą się z różnicami kulturowymi – od nieporozumień w toalecie, po łamańce językowe (sporo kłopotu może narobić zwykłe polskie no) i dramatyczny brak cappuccino i rogalika po nocnych eskapadach. Dziwią się zarówno brakowi serdeczności Polaków, jak i nadspodziewanym aktom kurtuazji:

Trzeba przyznać, że w pewnych sytuacjach warszawiacy są nadzwyczaj uprzejmi. W windzie mówią „dziękuję” zupełnie za nic, budząc konsternację. No bo jak im odpowiedzieć? „Ależ nie ma za co?” [s. 36]

Obserwują zwyczaje, marzną zimą, tęsknią za soczystymi warzywami i makaronem swoich mam. Ale przede wszystkim w niebanalny sposób przybliżają swoją własną kulturę i kuchnię, którą Polacy niestety znają pobieżnie. Coś przekręcimy, coś dodamy od siebie (amaretto w tiramisu na przykład), czegoś nie dopilnujemy. Autorzy książki dają więc solidny wykład na temat podstaw. Rudymentarna wiedza o gotowaniu makaronu, rozważania na temat gęstości sosu, nieznoszący sprzeciwu jedyny i słuszny przepis na tiramisu, albo mini traktat o wyższości domowego pesto nad kupnym, przenoszą czytelnika do świata smaków prostych, jednak wymagających dbałości o detale. Chłoniemy więc historyczne fakty, dane o pochodzeniu potraw i regionalnych naleciałościach. I w pewnym momencie sami zaczynamy czuć zapach bazylii, szłwii i czosnku, a do tego nie schodzi nam z twarzy radosny uśmieszek.

To jednak nadal nie wszystko. W Kuchni Dantego jest sam Dante błąkający się po stolicy i jego Boska komedia, która dziwnym trafem pasuje do współczesności (szczególnie rozbraja jej przystawalność do opisu wizyty w klubie Paradise), jest i miłość. Włosi czują się bowiem w obowiązku opowiedzieć o roli kuchni w podbojach miłosnych, afrodyzjakach i przepisie na kolację idealną dla dwojga. Oczywiście czynią to na swój, dość specyficzny sposób:

Dlatego stawiamy na odpowiednie menu. Potem siadamy na brzegu rzeki, czekając z nadzieją na to, czy wraz z nurtem spłyną upatrzone ofiary naszego gotowania. Czasami, kiedy w kolacyjce bierze udział większa liczba osób, diabeł miesza szyki i rzeka wyrzuca nam na brzeg nie te ciała, co chcieliśmy. [s. 41]

Oprócz porad dotyczących zasady komponowania przeróżnych dań, dodawania przypraw i długości gotowania, czytelnik dostaje też garść przydatnych trików kuchennych. Dlatego dla tych, którzy poszukują włoskich smaków i niezmanierowanej kuchni, będzie to świetny przewodnik i źródło dość prostych (w większości) przepisów do wykorzystania w domu. Dla tych, którzy sami nie gotują, Kuchnia Dantego będzie książką (bez: kucharską), którą czyta się w kilka godzin (a szybkim krokiem to nawet w dwie) i po lekturze której nie spojrzymy już tak samo na zwykłe pomidory czy bakłażany. A już na pewno nie tkniemy więcej pizzy z ketchupem ani spaghetti z sosem bolońskim.

Dominika Pawlikowska

Sprawdź także

O czym jest „Uległość” Michela Houellebecqa?

Ostatnia, głośna ze względu  na premierę zbiegająca się z atakiem terrorystycznym na Charlie Hebdo, powieść …

  • Łasuch

    Kuchnia włoska – uwielbiam. Dobra książka – uwielbiam. Dwa w jednym? Pędzę do księgarni kupować, a potem delektować się lekturą i daniami przygotowanymi zgodnie z oryginalnymi włoskimi przepisami.

  • gość

    Boskie