Strona główna / Kultura / Książki / Literatura kobieca, a może babska? Do nadrobienia latem
Książki do przeczytania jednym tchem, co nie oznacza, że traktują o błahych sprawach | fot.: DP

Literatura kobieca, a może babska? Do nadrobienia latem

Tak się złożyło, że w dzisiejszym zestawieniu same kobiety – zarówno autorki, jak i bohaterki. Cztery książki, a każda reprezentuje inny styl i problem: zapiski o nałogu, biografia ekscentryczki, blog z emigracji i małe formy, w których zamknięto wielką wyobraźnię.

Małgorzata Halber, Najgorszy człowiek na świecie

Wydawnictwo Znak 2015

Książka, która niedawno wzbudziła spory ferment i sprowokowała dyskusję o alkoholizmie kobiet. To pamiętnik wychodzenia z nałogu młodej dziewczyny, za postacią której ukrywa się Małgorzata Halber- popularna prezenterka telewizji muzycznej. Książka – spowiedź stanowi swoisty coming-out, przyznanie się do alkoholizmu i narkomanii, deklarację: nam, postaciom świata popkultury to też się zdarza. Bezkompromisowa historia własnego upadku, opowieść o strachu, mozolnym procesie wydobywania się z uzależnienia i trudnej sztuce bycia sobą. To także smutna relacja obrazu leczenia alkoholizmu w Polsce, który pomimo swej ułomności, dla narratorki okazuje się jedynym sposobem na uratowanie siebie. I tak piękna pani z telewizji staje oko w oko z publiczną służbą zdrowia – nie jest to zapis ekskluzywnej terapii, a topornej rzeczywistości placówek państwowych, które momentami przypominają podróże po kręgach piekła – tyle, że bardziej przaśnego. To wyznanie bardzo intymne, ale nie skandalizujące. Halber rozlicza się ze sobą unikając jednak pokusy wrzucenia do książki „wielkich nazwisk”, opowiadania o cudzych problemach, plotkowania o środowisku celebrytów. I tą samą postawę utrzymuje wobec współtowarzyszy ze spotkań AA, sesji terapeutycznych. Żądni sensacji będą rozczarowani. Halber mówi w swoim imieniu i za siebie, nie poucza i nie stara się moralizować. Brawo za klasę.

 

Anna Kamińska, Simona Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

Wydawnictwo Literackie 2015

Wciągająca historia Simony Kossak, córki Jerzego Kossaka. Kiedy w „rodzinie z taką tradycją” pojawia się kolejne dziecko, musi być obdarzone wyjątkowym talentem. Wszakże oprócz trzech pokoleń malarzy Kossaków, także ciotki Simony zapisały się w historii (mowa o Magdalenie Samozwaniec i Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej). A Simona, nie dość, że nie była wyczekiwanym chłopcem, nie przejawiała żadnych umiejętności,  to jeszcze nie była zbyt urodziwa. Książka Kamińskiej pokazuje to rozczarowanie rodziców, trudną relację z matką i siostrą, ale i powolne odkrywanie własnych pasji. Oprócz tego dzieje się historia, zmieniają się czasy, ród Kossaków powoli upada, echa dawnej chwały cichną, głośne imprezy podszyte są goryczą i zwykłą biedą. Kossak hurtowo maluje obrazki na zamówienie, a jego żona, krakowska elegantka, przekształca część domu w manufakturę.

Biografia Simony Kossak daje obraz kobiety niejednoznacznej, ale fascynującej | fot.: DP
Biografia Simony Kossak daje obraz kobiety niejednoznacznej, ale fascynującej | fot.: DP

Przełomem w życiu Simony Kossak okazuje się zrozumienie, że miłość do zwierząt, którą wyniosła z domu, może być sposobem na życie. Droga do udowodnienia sobie i całemu światu, że jest wyjątkowa, to proces powolny, ale uwieńczony sukcesem. Nie spodziewajmy się jednak lukrowanej opowieści o pustelniczce z Białowieży. Obok nieskrywanego podziwu za hart ducha, niezłomność w walce o prawa zwierząt, umiejętność nawiązania wyjątkowych relacji z ”braćmi mniejszymi” i brak przywiązania do spraw materialnych, zarzucano jej bowiem dziwactwo, skłonność do histerii, kłótliwość i zarozumialstwo. I wszystkie te głosy składają się na jedną, skomplikowaną postać, która najlepiej odnajdowała się wśród zwierząt, nie czuła respektu przed żadną władzą, potrafiła wygarnąć, co myśli i okrasić wypowiedź brzydkim słowem. Nietypowy model związku z artystą – fotografem Lechem Wilczkiem, dopełnia całości. Podglądanie bohaterki tak niezwykłej to czysta przyjemność.

 

Magdalena Pokropek, Mój kawałek Ameryki Nie-przewodnik nie-turystki

Wydawnictwo Vitamania 2015

Książka jest papierową, uzupełnioną o przypisy, wersją bloga prowadzonego podczas krótkiej (rocznej) emigracji do Stanów Zjednoczonych. Pomimo tytułowego zapewnienia, że przewodnikiem nie jest, formatem i sposobem wydania nawiązuje jednak do tego typu wydawnictw. Czym więc jest? Rodzinną kroniką, subiektywnym dziennikiem z podróży, zbiorem migawek z odległego kraju. Zapisem nieustannego zdziwienia nową rzeczywistością, na którą składają się: obowiązkowe punkty wycieczki do Ameryki (te, które autorce udało się odwiedzić), mentalność jej mieszkańców, wielokulturowość, ale i przedmioty codziennego użytku. Magdalena Pokropek pochyla się nad nimi wszystkimi z jednakową ciekawością dokumentalisty odkrywającego nieznany ląd. Na szczęście jest tu też wiele pokory – bo to relacja z własnych doświadczeń, zaproszenie do zdziwienia, które objawia się uniesieniem brwi, a nie okrzykami zdumienia. Nie ma więc epatowania osobliwościami Ameryki, szokowania na siłę, jest za to lekki dystans i duża dawka subtelnego humoru.

 

Weronika Murek, Uprawa roślin południowych metodą Miczurina

Wydawnictwo Czarne 2015

Zaskakujący debiut pisarski młodej (ur. 1989 r.) autorki. Już sam tytuł zapowiada niepospolitą książkę – zbiór krótkich opowiadań, które powołują nowe światy z pogranicza jawy i snu, łączą to co boskie z tym co ziemskie, zestawiają życie ze śmiercią i za każdym razem zaskakują wyobraźnią ich twórczyni. Jest więc Bożątko, które zabiera ze sobą ociągających się zmarłych, wieczorek zapoznawczy dla tychże, Matka Boska szyjąca skarpety i kilka podobnych perełek. Opisy niespieszne, ale celne, logiczne na swój oniryczny sposób, momentami zabawne, innym razem uwierające. Wszystkie zasługujące na przeczytanie.

Dominika Pawlikowska

Sprawdź także

Ewa Winnicka, Był sobie chłopczyk Wydawnictwo Czarne

Ewa Winnicka, Był sobie chłopczyk [recenzja]

Reportaż Ewy Winnickiej, powstały kilka lat po cieszyńskim dramacie, nie ma w sobie nic z …

  • gość

    Simona fantastyczna. To dzięki jej audycjom zastanowię się dwa razy zanim powiem do kota ty sierściuchu…