niepoprawne książki dla dzieci
Współczesna literatura dziecięca bywa dość kontrowersyjna i starczy spojrzeć na to, jakie książki królują na listach bestsellerów | fot.: Fotolia
Strona główna / Styl życia / Dziecko / Odważne książki dla młodszych

Odważne książki dla młodszych

Wydaje się, że na literaturę dla dzieci nałożono kiedyś kaganek. Oczywiście były tematy, o których wolno było dyskutować z młodym czytelnikiem i takie, od których autorzy i autorki musieli stronić. Główny podział w definicji literatury dziecięcej przebiega zresztą między tym, czy taka literatura dotyczy książek, jakie dzieci „powinny” czytać, czy też tych, jakich wymaga się od nich, by czytały. Z jednej strony mamy więc nauczycieli i rodziców, którzy wybierają powieści dla młodych, a z drugiej mamy samych czytelników i tę literaturę, jaką oni sobie wybierają. Współczesna literatura dziecięca bywa dość kontrowersyjna i starczy spojrzeć na to, jakie książki królują na listach bestsellerów.

Wielkie księgi o… różnych częściach ciała

Czy w biologii człowieka jest coś, co powinno nas zawstydzać? Pewnie nie. Przecież uczymy o niej w szkołach. A jednak wiele osób wzdryga się na widok tytułów takich, jak „Wielka księga cipek” czy „Wielka księga siusiaków” szwedzkich autorów Dana Hojera i Gunilly Kvanström. Tytuły brzmią dość kontrowersyjnie, jednak same książki miały powstać jako odpowiedź na potrzebę edukacji seksualnej wśród najmłodszych. Czy spełniły swoją rolę? Zależy od odbiorcy i jego otwartości na dyskusję. Szwedzcy autorzy w ogóle królują w kontrowersyjnych tytułach. Starczy wspomnieć tu o „Małej książce o kupie”, autorstwa Pernilly Stalfelt, w której autorka raczy nas rozważaniami na temat tego, co by było, gdybyśmy zjadali odchody na obiad lub mieszkali w domach, zbudowanych z ekskrementów.

Aborcja

Może dzieciństwo to zbyt wczesny etap, by poznawać książki o tej tematyce, jednak w dobie mediów trudno uniknąć sytuacji, gdy nasze pociechy słyszą o in-vitro, aborcji czy eutanazji. Tym razem osoby z naszego polskiego podwórka, Katarzyna Bratkowska oraz Kazimiera Szczuka, postanowiły podjąć się tematu przerywania ciąży w „Dużej książce o aborcji”. Z jednej strony brzmi to kontrowersyjnie, a chyba nie było też potrzeby opisywania metod aborcji, jednak jeśli do dyskusji dopuszczane są o wiele brutalniejsze formy przekazu, np. film „Niemy krzyk”, który również wyświetla się dzieciom, to dlaczego druga strona barykady miałaby pozostać powściągliwie cicha? Warto tu nadmienić, że zarówno ta, jak i wcześniej wspomniane książki, zbierały różne, czasami bardzo negatywne recenzje czytelników, jednak nie przeszkadza to podobnym pozycjom stać się bestsellerami.

Pan Pierdziołka

To już trochę inny temat, może mniej kontrowersyjny, ale mimo wszystko wart uwagi. Mowa tu o książkach „Pan Pierdziołka spadł ze stołka” oraz „Nowe fikołki pana Pierdziołki” Jana Grzegorczyka. Jeśli tytuły brzmią trochę… cóż, niewybrednie, to jeszcze ciekawszą zawartość można znaleźć w środku. Otóż, obie książki to zbiory czegoś, co można by nazwać podwórkową poezją. Jej język bywa wulgarny i niesmaczny i choć nie jest to książka wprost dla młodego odbiorcy, bo starsi kupują ją chyba jeszcze chętniej, obrazki i wierszyki sprawiają, że dzieci bardzo się nią interesują. Czy to dobrze? Cóż, pewnie większość z nas w wieku dziecięcym śmiało się z podobnych wierszyków, byłoby więc chyba przejawem lekkiej hipokryzji zabraniać tego teraz dzieciom.

Kontrowersyjne książki dla młodych zawsze powinny być kupowane i pewnie również czytane pod nadzorem rodziców czy opiekunów, którzy w odpowiedniej chwili mogą coś rozjaśnić. Nie trzeba jednak ich unikać, a zwłaszcza nie z powodu samego tytułu. Tak, jak nie oceniamy książek po okładkach, tak samo powinniśmy pamiętać, że i tytuły bywają mylące.

AGA