Ethiopiques: Muzyka duszy to opowieść o fenomenie: samorodnym stylu muzycznym, który tylko przez niezwykły zbieg okoliczności podbił serca melomanów w Europie i Stanach Zjednoczonych | fot.: HBO
Strona główna / Kultura / Filmy / Jazzowe serce Etiopii, czyli „Ethiopiques: Muzyka duszy”

Jazzowe serce Etiopii, czyli „Ethiopiques: Muzyka duszy”

Dziś do fascynacji ethio-jazzem przyznają się Elvis Costello, Patti Smith, Tom Waits, Robert Plant czy Jim Jarmusch, a przecież o mały włos ten oryginalny gatunek mógłby w ogóle nie zaistnieć w masowej świadomości. Dokument Ethiopiques: Muzyka duszy to opowieść o fenomenie: samorodnym stylu muzycznym, który tylko przez niezwykły zbieg okoliczności podbił serca melomanów w Europie i Stanach Zjednoczonych. 

Maciek Bochniak, reżyser Miliarda szczęśliwych ludzi i Disco polo, w swoim najnowszym dokumencie Ethiopiques: Muzyka duszy ożywia świat etiopskich jazzmanów, którzy, inspirując się muzyką amerykańską, na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku stworzyli własny, unikatowy styl grania. Ethio-jazz to drapieżne połączenie rocka, funku i jazzu z charakterystyczną etiopską harmonią i gardłowym śpiewem, ale i odbicie szalonego nocnego życia kwitnącego pod rządami cesarza Haile Selassie. Kiedy jednak w 1974 roku w wyniku zamachu stanu rządy w Etiopii objął tzw. Derg, czyli Komitet Koordynacyjny Sił Zbrojnych, muzycy popadli w niełaskę, zostali wtrąceni do więzień lub zmuszeni do emigracji, a ich twórczość skazana na niebyt.

Wszystko przepadłoby gdyby nie upór i determinacja jednego człowieka. Francis Falceto, francuski muzykolog specjalizujący się w muzyce świata, przez przypadek wysłuchuje jednej z płyt wydanych w złotych czasach muzyki etiopskiej i z miejsca ulega fascynacji, która zdeterminuje niemal całe jego dalsze życie. Ówczesna partnerka Francisa jego oczarowanie ethio-jazzem nazywa „etiopską obsesją”. I patrząc na splecione ze sobą losy muzyków i ich największego fana trudno uznać to określenie za przesadne. W końcu walka Falceto o wydanie pierwszego albumu z monumentalnej serii Ethiopiques trwała prawie 20 lat.

Od zapomnienia ethio-jazz ocalił jeden człowiek – francuski producent muzyczny Francis Falceto | fot.: HBO

Niemal od razu płytę wydaną dzięki staraniom Falceto okrzyknięto wydarzeniem dekady, a etiopscy mistrzowie weszli do kanonu muzycznego, a nawet do popkultury (Jim Jarmusch umieścił ich utwory na ścieżce dźwiękowej filmu Broken Flowers). Ethiopiques: Muzyka duszy jest więc opowieścią o historii muzyki jazzowej w Etiopii, a także o pasji jednego człowieka, dzięki któremu świat dowiedział się o takich artystach, jak: Girma Beyene, Amha Eshete, Mahmoud Ahmed czy Melake Gebre.

Historie swojego życia w filmie opowiadają Girma Beyene, Amha Eshete, Mahmoud Ahmed czy Melake Gebre | fot.: HBO

Film Bochniaka powstał jako efekt prawie pięciu lat skrupulatnej pracy na trzech różnych kontynentach. Ethiopiques: Muzyka duszy jest jednak nie tylko sprawnie zrealizowanym dokumentem pulsujący muzyką i wspartym oryginalnymi, przykuwającymi oko animacjami, ale przede wszystkim mocną historią: tyleż niesamowitą, co nieprawdopodobną.

Film został wyprodukowany przez HBO Europe, Pokromski Studio i P’Artisan Filmproduktion przy wsparciu finansowym Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej i Media Creative Europe.

Polska premiera filmu Ethiopiques: Muzyka duszy (Ethiopiques: Revolt of the Soul) w HBO i HBO GO została zaplanowana na niedzielę, 3 grudnia. W serwisie HBO GO dokument będzie dostępny od rana, natomiast w HBO zostanie wyemitowany o godz. 22.10. Powtórki odbędą się w środę, 6 grudnia w HBO2 o godz. 21.00 oraz w piątek, 8 grudnia o godz. 22.25, również w HBO2.

Dominika Pawlikowska

 

Sprawdź także

seriale na wakacje

4 serialowe zaległości, które warto nadrobić w wakacje

W zalewie seriali pojawiających się zarówno w tradycyjnej telewizji, jak i na platformach internetowych nie …