Mylène Farmer
Czy Mylène miałaby u nas szanse? Czy jej smutna, ale piękna twórczość przyjęłaby się w naszym kraju? Może warto spróbować dać szansę tej jednej z największych gwiazd francuskiej sceny muzycznej | Autor: Clicsouris (Praca własna (Photo personnelle)) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], Wikimedia Commons
Strona główna / Styl życia / Ludzie / Mylène Farmer – smutna gwiazda Francji

Mylène Farmer – smutna gwiazda Francji

Możliwe, że nie spotkaliście się dotąd z jej imieniem. Możliwe, że nie wiecie, że to ona stoi za Alizée i jej słynnym przebojem „Moi… Lolita”. Z całą pewnością znacie jednak jej piosenki… w wykonaniu Kate Ryan. „Libertine” oraz „Désenchantée” nie brzmią jednak tak samo, gdy śpiewa je belgijska piosenkarka, nie mają tego samego wydźwięku i nie opowiadają historii, jaką przez całą swoją już ponad trzydziestoletnią karierę snuje Mylène.

Smutna rudowłosa

Mylène Farmer urodziła się w roku 1961 jako Mylène Jeanne Gautier. Mimo tego, że dzieli nazwisko ze słynnym projektantem, jako swój pseudonim obrała inne, należące do amerykańskiej aktorki Frances Farmer. Niewiele wiadomo o dzieciństwie Mylène, przynajmniej jeśli chodzi o jej przeżycia z tego okresu. Piosenkarka do tego stopnia ceni sobie prywatność, że media musiały wymyślać plotki na jej temat, na przykład tę, że jako mała dziewczynka została „zaatakowana” przez skunksa, co miało odbić się na jej psychice (akurat tej informacji Farmer zaprzeczyła). W swoich piosenkach wyśpiewuje czasem słowa „mamon” i „papa”, mama i tata, jednak ich kontekst można rozpatrywać na wiele sposobów. Teledyski Farmer często opowiadają smutne historie, a jeden z tekstów jej piosenek mówi wprost o tym, że dzień jest wyjątkowo ładny, idealny, aby… popełnić samobójstwo, co Mylène eufemicznie określa „pójściem spać”. Śmierć i smutna strona życia – te tematy często przejawiają się w piosenkach gwiazdy.

 

Miłość to nic!

Gdy paparazzi zrobili zdjęcia nieśmiałej gwieździe, starając się uchwycić jej kształty, odpowiedziała im teledyskiem do piosenki „L’amour n’est rien” – „Miłość to nic”. Tekst traktuje o wyzwoleniu w sferze seksualnej, a Mylène delikatnym głosem wyśpiewuje, iż miłość jest miałka, gdy jest się poprawnym politycznie i seksualnie. W klipie Farmer rozbiera się, ale nie jest to jej pierwszy raz. W teledysku do „Libertine” pokazała się całkiem nago. Istnieje w tym pewna dychotomia, gdyż w wywiadach Mylène jawi się jako zdenerwowana samą obecnością kamer, czerwieni się i jest wyraźnie zawstydzona. W teledyskach nie boi się właściwie niczego. Są brutalne (jak ten do „Désenchantée”), zmysłowe („Beyond my control”) i kontrowersyjne („Que mon cœur lâche”).

 

Ta bluźniercza Francuzka!

W Polsce Mylène mogłaby mieć problemy. Klip do „Je te rends ton amour” – „Oddaję ci twą miłość”, rozgrywa się w kościele, a katolicki ksiądz przyjmuje w nim postać demona. To jeszcze nic w porównaniu z innymi piosenkami, w których Farmer śpiewa wprost o tym, że jest diabelska („Sans logique”) lub nawet, że kocha diabła („Vieux Bouc” – „bouc” to kozioł) i prosi go, by do niej przyszedł, gdyż wszyscy inni okazali się rozczarowaniem („Pardonne-moi”). W jej tekstach widać też inspirację Wschodem, pojęciami takimi jak karma, oraz buddyzmem. Z drugiej strony zwraca się też do Jezusa w „Avant que l’ombre” (gdzie znów śpiewa o umieraniu), a w „A-t-on j’amais” wyśpiewuje dźwięczne „Alleluja”. Kim jest w sensie religijnym? Tego pewnie nie zdradzi.

Szkoda, że na polskim rynku nie mamy miejsca dla kogoś podobnego. Znamy niewielką część najpopularniejszej twórczości Farmer w wykonaniu Kate Ryan, ale to odbiera piosenkom całą głębię – wystarczy porównać teledyski Farmer i Ryan. Kojarzymy też Alizée, dla której Farmer stworzyła dwa pierwsze albumy wraz ze swoim kompozytorem, ojcem wielu jej sukcesów, Laurentem Boutonnat. Czy jednak Mylène miałaby u nas szanse? Czy jej smutna, ale piękna twórczość przyjęłaby się w naszym kraju? Może warto spróbować dać szansę tej jednej z największych gwiazd francuskiej sceny muzycznej.

AGA

Sprawdź także

wampiryzm Anne Rice

Anne Rice: królowa potępionych szuka łaski Boga

Gdy w 1976 roku ukazała się debiutancka powieść Anne Rice, „Wywiad z wampirem”, trudno było …

  • fanka

    Zobaczcie koniecznie koncert Mylene Farmer Timeless. Kosmos.