Marek Gałązka płyta
Płyta Marka jest zbiorem różnorodnych duchowych doświadczeń, które przełożyły się na emocjonalne powroty do zdarzeń z dzieciństwa, młodości, relacji z rodzicami, miłości, walki z nałogami oraz niezgodę na odbywające się w dzisiejszym świecie antyhumanistyczne akty | fot.: materiał partnera zewnętrznego
Strona główna / Kultura / Muzyka / Pistolet w dłoni ojca – premiera płyty Marka Gałązki

Pistolet w dłoni ojca – premiera płyty Marka Gałązki

Pistolet w dłoni Ojca to autorska płyta Marka Gałązki, cenionego barda, gitarzysty i kompozytora. To bardzo osobisty album, który od strony muzycznej cechuje mieszanka psychodeli, rocka, folku i szeroko pojętych alternatywnych brzmień.  Płyta ukazuje się w wersji CD, jak również na vinylu, a promuje ją utwór Znikający punkt.

Płyta Pistolet w dłoni Ojca została nagrana z grupą młodych muzyków, którzy alternatywnym brzmieniem próbują przesunąć twórczość polskiego songwritera w rejony muzyki niezależnej.  Album jest zapisem ostatnich dwóch lat jego życia, które jak sam określił były wielokrotnym doświadczeniem „karkołomnych lotów nad kukułczym gniazdem we freudowskich przestrzeniach”. Płyta Marka jest zbiorem różnorodnych duchowych doświadczeń, które przełożyły się na emocjonalne powroty do zdarzeń z dzieciństwa, młodości, relacji z rodzicami, miłości, walki z nałogami oraz niezgodę na odbywające się w dzisiejszym świecie antyhumanistyczne akty.

Obecny zespół Marka Gałązki to: grupa przyjaciół – muzyków trójmiejskiej sceny jazzowo – alternatywnej: Szymon Burnos, Przemek Bartoś, Krzysztof Stachura Roman Ślefarski, Michał Ciesielski, Marcin Gałązka oraz Filip Gałązka.

Płytę promuje utwór Znikający punkt:

Marek Gałązka ur. 17. 02. 1954 r. w Szczecinie – twórca, artysta, animator i menedżer kultury. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego (1973-78).  Bard, gitarzysta, ceniony wykonawca i kompozytor piosenek do słów Edwarda Stachury i własnych. Jest autorem wielu artystycznych programów poświęconych temu poecie. Założyciel  Grupy „Po drodze” (1980-2000), z którą otrzymał Główną Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki na Festiwalu „Śpiewajmy poezję” Olsztyn 1981 r. W latach 80 poświęcał się głównie pracy animatora kultury, który jest jego wyuczonym zawodem, ale i pasją. Był twórcą off – owych grup teatralnych i reżyserem spektakli. Przez wiele lat sprawował funkcję dyrektora Festiwalu Przystanek Olecko (1994-2007), którego był pomysłodawcą. Jest autorem Europejskich Spotkań Bardów – SOPOT BARDS MEETING w 2008 r. w Operze Leśnej w Sopocie. Laureat wielu nagród w dziedzinie kultury przyznanych przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego m.in. Animatora Kultury w 2000 r i  Medalu Gloria Artis w 2007

Marek Gałązka to typ songwritera niestrudzonego, od lat uprawiającego swoje, muzyczne aikido. „AIKIDO” oznacza „ścieżkę zjednoczonej energii”, więc to porównanie nie jest od rzeczy. Piosenki Marka są naznaczone bólem istnienia, wrażliwością, niemniej są równie niezłomne, jak on sam. Gałązka dał się niegdyś poznać, jako bard, śpiewający songi w klimacie Stachury. Od kilkunastu lat poznajemy trochę innego, dojrzałego Marka. Trzy płyty: „Tu stacja Sopot”, „Autorsong” i „Pistolet w dłoni Ojca”, to intrygujący tryptyk, zamknięty w formę rockowej produkcji, a la Neil Young, czy Tom Waits. Szkoda, że stosunkowo niewielu ludzi zna tę twórczość; szkoda, że nie ma na nią miejsca w polskim radiu. To muzyka, którą warto znać: mądre piosenki udręczonej duszy, która szuka pogodzenia się ze światem i samym sobą.  – Tymon Tymański 

Jestem fanem Marka Gałązki od dawna. Marek wciąż mnie zadziwia, bo potrafi wybornie łączyć akustyczne brzmienia swojej gitary z pięknymi harmoniami i, czasami, wzmocnić piosenki podłączając je do prądu. Najważniejsze, że nie boi się eksperymentów, a to cecha największych. Do tego snuje wyjątkowe opowieści o życiu. „Pistolet w dłoni ojca” właśnie jest taką płytą – gorzką, ale prawdziwą, dosadną, ale szczerą. To spojrzenie dojrzałego mężczyzny na otaczający go świat i niezgoda na to, co się z nim dzieje. Jest do tego świetnie nagrana. Bardzo chciałbym płytę winylową z nową muzyką Marka mieć na półce. Życzę tego jemu, jego fanom, ale także sobie. – Lech Gnoiński, kronikarz polskiego rocka

Marek Gałązka przesłał mi płytę. Wciąga: opowieścią, klimatem, poezją, muzyką. Kupować – nie czekać! – Wojciech Konikiewicz, muzyk


Materiał partnera zewnętrznego

Sprawdź także

Christofer Luca

Christofer Luca: płyta „Stopy i werble” kiełkowała we mnie od lat

„Stopy i werble” to mieszanka klasycznych i nowoczesnych bitów ukazująca różnorodność polskiego i światowego hip hopu. Znalazły się …