Strona główna / Społeczeństwo / Różne oblicza alkoholizmu – fakty i mity
Różne oblicza alkoholizmu
Mitem jest również przesąd, że alkoholicy zawsze piją napoje z najwyższymi procentami i to codziennie | fot.: materiał partnera zewnętrznego

Różne oblicza alkoholizmu – fakty i mity

Znamy wiele jego gatunków. Spotykamy go w różnych miejscach i przy różnych okazjach. Nieobcy jest nam stan upojenia, podobnie jak jego konsekwencje – z autopsji, obserwacji lub opowieści. Alkohol to trwały element gastronomii i kultury, a zarazem częsta przyczyna destrukcyjnych uzależnień. Alkoholizm również nie jest zjawiskiem nowym, jednak co w rzeczywistości o nim wiemy? I czy ta wiedza pokrywa się z prawdą?

 
Choroba alkoholowa stanowi groźne dla zdrowia zaburzenie psychiczne. Groźne i bolesne, zarówno względem chorego, jak i jego otoczenia. Bowiem problem ten nie dotyczy tylko osoby uzależnionej – potrafi odcisnąć swe piętno na obowiązkach służbowych i domowych, zniszczyć relacje z rodziną, przyjaciółmi, partnerem lub partnerką. Zazwyczaj dopiero wtedy jest wyraźnie zauważalny, czyli w swoim zaawansowanym stadium. Dlaczego tak się dzieje? Nierzadko z powodu mylnego bądź niepełnego pojęcia na temat alkoholizmu, jego objawów i możliwości rozwoju.

Wyobrażenia, stereotypy i mity

Obraz osoby uzależnionej – jaki on jest? Często szkic ten przedstawia mężczyznę (rzadziej kobietę) pochodzącego z najniższej klasy społecznej, niesympatycznego, niegrzeszącego inteligencją, ze słabym charakterem. Widziany jest on praktycznie tylko w dwóch sytuacjach: w trakcie spożywania alkoholu albo już w stanie silnego upojenia. Musi tak być, ponieważ pije codziennie i nieustannie. Dlatego też nie poprzestaje na niskich procentach, raczy się głównie najmocniejszymi trunkami. W konsekwencji łatwo sobie wyobrazić, że jest to osoba genetycznie skazana na chorobę alkoholową, nieposiadająca zatrudnienia, zdegenerowana, która dzieli swą samotność jedynie z butelką. I co więcej – alkoholizm to sprawa tylko i wyłącznie alkoholika.

W rzeczywistości…

…wymienione wyżej cechy i zależności są nieprawdziwe albo określają wąski wycinek stanu faktycznego i złożoności całego problemu. Przede wszystkim, choroba ta nie ma nic wspólnego z płcią, wiekiem, pochodzeniem ani osobowością. Alkoholikiem może zostać kobieta, mężczyzna, bez względu na uprawiany zawód oraz usposobienie. Uzależnieni są jednymi z szeregowych pracowników, zajmują wysokie stanowiska oraz pełnią role, które wymagają dużej odpowiedzialności. Nierzadko przemili, inteligentni i uzdolnieni – tylko kilka procent chorych to ludzie z marginesu społecznego. Natomiast jeśli chodzi o uwarunkowania genetyczne, człowiek może odziedziczyć jedynie predyspozycje do alkoholizmu, nie samą chorobę.

Mitem jest również przesąd, że alkoholicy zawsze piją napoje z najwyższymi procentami i to codziennie. Owszem, może tak być, ale przeważnie regularne spożywanie przerywane jest dłuższymi bądź krótszymi okresami abstynencji, które jednak nie hamują głodu i kończą się powrotem do punktu wyjścia. To nieistotne, czy nadmierne picie dotyczy tylko piwa bądź wina, czy chodzi o wódkę lub inny gatunek – problem pozostaje ten sam. Zatem alkoholik nie musi ciągle być pod wpływem napojów wyskokowych. Tak samo człowiek, który twierdzi, że pije tylko po pracy, również może okazać się uzależniony. To, czy widzimy, że dana osoba spożywa alkohol, czy nie, także nie ma znaczenia – istnieją przykłady ukrywania tego faktu, podobnie jak brania udziału wraz z towarzystwem w cotygodniowych, weekendowych libacjach.

Sylwetka Uzależnionego – czy istnieje?

Niemniej, choć nikt nie rodzi się alkoholikiem, a każdy człowiek obdarzony jest innym usposobieniem, można wyszczególnić cechy często występujące u osób uzależnionych: wybuchowość, skłonność do popadania we frustrację, niedojrzałość emocjonalną, niezdyscyplinowanie czy brak poczucia bezpieczeństwa. Nierzadko z problemem nadużywania borykają się ludzie, którzy wciąż poszukują nowych doznań i są skłonni podejmować ryzykowne działania. Osoby uzależnione potrafią mieć zafałszowany obraz samych siebie, czują się towarzyskie i przebojowe, zwłaszcza ze względu na sytuacje podczas imprez. Z drugiej strony, wątpią w swoje możliwości, wykazują brak wytrwałości, a także sprawia im trudność wzięcie odpowiedzialności za własne życie, czyny i decyzje. Jednak należy pamiętać, że nie da się ustalić jednej sylwetki osobowościowej człowieka cierpiącego na chorobę alkoholową.

Zespół Otella, czyli kilka słów o innych problemach alkoholowych

Jednym z często odnotowywanych skutków nadużywania alkoholu jest zespół Otella, rodzaj uporczywej psychozy urojeniowej, polegającej na zaostrzonej i niekontrolowanej zazdrości względem partnera lub partnerki. Początkowe objawy potrafią być niewinne, ale z czasem nieufność chorego urasta do rozmiarów zdolności postrzegania wszystkiego jako dowodów zdrady. Osoba uzależniona nie zauważa ich absurdalności – zwykłe relacje z rodziną czy przyjaciółmi, wizyta hydraulika lub konieczność pozostania dłużej w pracy, mogą stać się przyczyną podejrzeń. Te zaś prowadzą do obsesyjnych zachowań: śledzenia (z nadzieją na zdemaskowanie kochanka lub kochanki), przeszukiwań (kieszeni, szuflad, komputera i telefonu), wnikliwego oglądania bielizny lub obserwacji ciała w nadziei odnalezienia śladów erotycznych występków. Mania może przybrać ekstremum w postaci żywej agresji, psychicznej lub fizycznej, a nawet – zakończyć się zabójstwem ukochanej osoby bądź sprawcy romansu.

Wszystkie wymienione działania przeważnie kończą się rozpadem związku. Leczenie tego typu zaburzeń jest trudne i długotrwałe – może trwać nawet do końca życia. Jednak samo wdrożenie psychoterapii czy rozwiązań farmakologicznych jest niewystarczające. Najważniejsza jest silna wola chorego, chęć, by zmienić ten stan, poświadczona systematyczną, intensywną pracą nad sobą. W wielu przypadkach to jedyny sposób na uratowanie danej relacji.

Jak możemy pomóc?

Przede wszystkim jednak, alkoholizm nie jest wyłącznie sprawą osoby uzależnionej. Najczęściej otoczenie, a zwłaszcza to składające się z najbliższych, na swój sposób dzieli trudy alkoholika. Bagatelizowanie problemu lub ukrywanie go, przyjęcie reguł narzuconych przez nałóg, czy nawet ostrzeżenia bez idących za nimi czynów, to niektóre działania świadczące o współuzależnieniu. Z całą pewnością można stwierdzić, że przyczyniają się one do umacniania choroby.

Obawa związana z bliską nam osobą jest naturalna. Jeśli dostrzeżemy niepokojące sygnały (chowanie alkoholu w skrytkach, brak kontroli i kłamstwa dotyczące spożywania, drżenie rąk, rosnąca tolerancja na napoje wyskokowe itd.), mamy prawo o to zapytać – inicjatywa nie jest naruszeniem prywatności, lecz wyrazem troski o zdrowie. Trzeba pamiętać, że poza komplikacjami zawodowymi, prawnymi czy małżeńskimi, choroba alkoholowa przyczynia się m.in. do uszkodzeń mózgu i serca, problemów z wątrobą, niewydolności nerek, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci. Jeżeli czujemy, że nie jesteśmy w stanie wystarczająco wesprzeć osoby uzależnionej, możemy skorzystać z pomocy instytucji lub poradni specjalizującej się w leczeniu alkoholizmu.

Artykuł powstał we współpracy z placówką zajmującą się odtruciami alkoholowymi
www.odtrucia-alkoholowe.waw.pl
tel: 782 000 900

Sprawdź także

Szok kulturowy na wyjeździe

Szok kulturowy? Nie trzeba daleko jechać

Kontakt z nową kulturą, która wcześniej mogła się wydawać ekscytująca, może wywołać niemiłe zaskoczenie, zwłaszcza wtedy, …

  • koeżanka

    Koleżanka miała tak chorobliwie zadrosnego męża, że zwolnił się z pracy, żeby ją śledzić. Nie daj Boże żeby zamówiła do domu coś kurierem albo poszła dwa razy do urządu do tego samego mężczyzny. Najpierw tłumaczyła, że mąż nie ma racji, potem dała za wygraną i zaczęła przepraszać za wymyślone zdrady. Była wykończona, a ten czatował na nią po jej pracy, żeby zobaczyć czy z kimś nie rozmawia.Od jakiegoś czasu nie mam z nia kontaktu więc nie wiem jak to teraz wygląda.