Strona główna / Styl życia / Dziecko / Dziecko lubi wybór, czyli nowoczesne karmienie (się)
BLW to metoda zakładająca, że dziecko potrafi samodzielnie decydować o tym, ile zje | fot.: Fotolia

Dziecko lubi wybór, czyli nowoczesne karmienie (się)

W ciągu ostatnich kilku lat coraz większą popularność zdobywa nowa metoda żywienia niemowląt: BLW (Baby-led Weaning), która już zdobyła rzeszę zwolenników. Dorosłe jedzenie, więcej czasu na wspólne posiłki dla całej rodziny, dziecko decydujące o porcjach… Dla niektórych jednak idea samodzielnego karmienia się półrocznego bobasa inaczej niż roztartymi na papkę zupami, brzmi dość rewolucyjnie. Aby przybliżyć temat, zaprosiliśmy więc do rozmowy Małgorzatę Jackowską – specjalistkę w zakresie żywienia człowieka i dietetyki, propagatorkę metody BLW w Polsce.

KreatywnaZacznijmy od początku: co to jest BLW, skąd wzięła się ta idea?
Małgorzata Jackowska: Baby-led Weaning to takie postępowanie w żywieniu niemowlęcia, które zakłada, że jest ono zdolne do samodzielnego nakarmienia się, potrafi regulować ilość przyjmowanego jedzenia, decydować o tym jaką zje porcję mleka, a także o ilości posiłków uzupełniających. Weaning to po angielsku proces rozszerzania diety niemowlęcia, babyled oznacza że kieruje nim dziecko. Ideę rozpropagowała brytyjska autorka i naukowczyni Gill Rapley, w Polsce wydane są jej trzy książki dotyczące tego, jak działa karmienie się dziecka, którym ono samo kieruje.

Jakie są główne założenia BLW?
MJ: Główne założenie jest takie, że dziecko może nakarmić się samo. Robi to od urodzenia ssąc mleko z piersi mamy lub, jeżeli nie ma takiej możliwości, pijąc z butelki. Jednak jeżeli jest karmione zgodnie ze swoimi potrzebami, czyli „na żądanie”, to właściwie od urodzenia może pobierać ilość pokarmu, która jest mu potrzebna i wtedy, kiedy jest mu potrzebna.
Około pół roku po urodzeniu dzieci zwykle są na tyle rozwinięte, że są w stanie zacząć próbowanie nakarmienia się pokarmami stałymi.  A więc od czasu mniej więcej końca szóstego miesiąca, kiedy obserwujemy, że: dziecko siedzi dosyć stabilnie podparte, np. na naszych kolanach lub w krzesełku do karmienia (to musi być pozycja wyprostowana, nie może być półleżąca), wyciąga w tej pozycji rączki po rzeczy, które się przed nim znajdują (nie musi się przytrzymywać czy podpierać, tylko swobodnie sięga, np. po zabawki),  możemy zacząć przy okazji naszych posiłków proponować dziecku różne produkty, takie które łatwo chwycić w małą piąstkę i które są na tyle miękkie, żeby dało się je rozgnieść bezzębnymi dziąsłami.
Założenie jest takie, że nie zastępujemy mleka posiłkami stałymi, tylko powoli włączamy dziecko do posiłków rodziny, podając mu bezpieczne dla niego produkty spożywcze. Podobne zalecenie dotyczy tradycyjnego rozszerzania diety, ale często niestety maluchy dostają posiłki stałe zamiast mleka, a nie jako posiłki uzupełniające.

Jakie są korzyści stosowania tej metody?
MJ: Wiadomo już zarówno na podstawie obserwacji dzieci jedzących samodzielnie, jak i badań naukowych, że taki sposób rozszerzania diety sprzyja korzystnym nawykom żywieniowym (np. wspólnym posiłkom, unikaniu słodzenia i solenia produktów spożywczych, mniej kontrolującemu podejściu rodziców do karmienia dziecka), pozwala też na niezaburzony rozwój mechanizmu apetytu i sytości u dziecka.

Od jakiego wieku można stosować ten sposób karmienia?
MJ: Aktualnie zaleca się karmienie dziecka wyłącznie mlekiem mamy (lub modyfikowanym) przez pierwsze pół roku życia. Należy też obserwować zachowanie dziecka i sygnały gotowości z jego strony – stabilne siedzenie, wyciąganie rączek po jedzenie. W przypadku BLW sytuacja jest o tyle prosta, że dziecko, które nie jest gotowe na samodzielne jedzenie, nie zacznie przyjmować pokarmów uzupełniających. Więc wyznacznikiem momentu, w którym można zacząć, jest zachowanie dziecka. Czasami dzieci są gotowe na BLW już po piątym miesiącu, niektóre zaś potrzebują siedmiu, a zdarza się że nawet ośmiu, żeby być gotowe na samodzielne karmienie się.

Czy dzieci karmione papkowatą żywnością mogą bez przeszkód przejść na BLW?
MJ: Tak. I w końcu, nawet bez stosowania BLW, kiedyś to robią. Często się zdarza, że niemowlęta pod koniec 1. roku życia nagle odmawiają przyjmowania jedzenia z łyżeczki. Zwykle zaproponowanie żywności do samodzielnego zjedzenia okazuje się świetnym rozwiązaniem. Powiedziałabym, że wszystkie zdrowe dzieci dążą do tego, żeby móc jeść samodzielnie.

Metoda BLW wyklucza karmienie łyżeczką | fot.: Fotolia
Metoda BLW wyklucza karmienie łyżeczką | fot.: Fotolia

 

Od czego zacząć karmienie np. 6-miesięcznego dziecka?
MJ: Powinniśmy sobie na początek uświadomić, że to nie jest karmienie, a raczej proponowanie jedzenia. Produkty trzeba położyć przed dzieckiem i cierpliwie czekać aż nauczy się radzić ze zjadaniem większych ilości. Jako pierwsze możemy zaproponować warzywa, dobrej jakości pieczywo, kawałek duszonego mięsa, makaron (np. rurki). W drugiej kolejności mogą to być owoce. Są one słodkie, więc może się zdarzyć, że dziecko po zjedzeniu owoców mniej chętnie będzie próbowało produktów gorzkich, czyli warzyw. Niemowlętom można podawać też naturalne produkty mleczne, jaja, ryby, kasze. Nie ma tu znaczenia czy jedzą samodzielnie, czy są karmione za pomocą łyżeczki. Różnica jest taka, że jeżeli dziecko ma się nakarmić samo, produkt musi być w odpowiednim kształcie i/lub konsystencji.

Czego absolutnie nie robić decydując się na BLW?
MJ: Na pewno nie nastawiać się na to, że w dwa miesiące dziecko zastąpi mleko pięcioma stałymi posiłkami. I nie spodziewać się, że zmiany w proporcjach mleka i produktów uzupełniających będą zmieniały się liniowo. Często dzieci, które karmią się samodzielnie i mają możliwość jedzenia mleka zgodnie ze swoimi potrzebami, korzystają z niego jako głównego źródła jedzenia (i picia) do końca pierwszego roku życia, a nierzadko nawet dłużej. A więc posiłki uzupełniające zamieniają się w 3-4 pełniejsze posiłki dopiero w drugim roku życia.

Jakiej żywności nie podaje się dzieciom karmionym tą metodą? Wśród przekąsek nadal przecież królują biszkopty, słodkie desery, a mamom zdarza się dosładzanie i dosalanie posiłków „dla smaku”.
MJ: Zwyczaje żywieniowe nie zależą od metody, a raczej od podejścia rodziców. Z założenia nie powinno się podawać niemowlętom produktów solonych i słodzonych, bez względu na to, w jaki sposób są karmione. Do pierwszego roku życia nie podaje się miodu ze względu na ryzyko botulinizmu dziecięcego, grzybów, które są naprawdę ciężkostrawne, soli i cukru. W przypadku BLW uważać trzeba na małe, twarde, okrągłe produkty, które mogą grozić zakrztuszeniem. A więc ostrożnie z orzeszkami czy np. małymi winogronami. Jeśli jednak  chcemy je podać, wystarczy orzechy zmielić i dodać np. do kaszy, a winogrona przekroić na pół.

Co z niejadkami? Jak je zachęcić do jedzenia?
MJ: To jest już pytanie na inną, długą rozmowę, ale na pewno nie za pomocą syropków… Zaczęłabym od samej definicji niejadka. Moje doświadczenie jest takie, że problem z „niejadkiem” bierze  się raczej z naszych rodzicielskich oczekiwań w stosunku do tego, co zdaniem dorosłych dziecko „powinno” zjeść, a nie z tego ile faktycznie je. Prawda jest taka, że zdrowe dziecko się nie zagłodzi, wystarczy mu proponować wartościowe posiłki i pozwolić jeść według swoich potrzeb. Im mniej emocji przy stole, liczenia kęsów i poganiania, tym lepiej. Bardzo polecam lekturę książki „Moje dziecko nie chce jeść” C. Gonzalesa, a w razie większych obaw albo kłopotów zdrowotnych – konsultację z dietetykiem lub pediatrą znającym się na żywieniu dzieci.

Gosia-Jackowska-BLWMałgorzata Jackowska – specjalistka żywienia człowieka i dietetyki, absolwentka warszawskiej SGGW (wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji). W kręgu jej zainteresowań znajdują się przede wszystkim zagadnienia związane z odżywianiem w okresie ciąży i karmienia piersią, laktacją, żywieniem niemowląt i dzieci. Oprócz indywidualnego poradnictwa żywieniowego dietanamiare.eu, prowadzi także warsztaty dotyczące, m.in: zdrowego odżywiania dla mam, rozszerzania diety dzieci, metody Baby-led weaning. Jest promotorką karmienia piersią i doulą ze stowarzyszenia Doula w Polsce. Współtworzy Kwartalnik Laktacyjny – niezależny magazyn o karmieniu piersią i rodzicielstwie bliskości oraz stronę internetową babyledweaning.pl
Autorka bloga malgorzatajackowska.com

rozmawiała Dominika Pawlikowska

  • MatkaP

    Mój Piotruś odkąd skończył pół roku niektóre posiłki dostaje do zjedzenia rączkami i to dla niego super zabawa. Ale nie ukrywam, że karmię go także łyżeczką bo czasami chcę mieć pewność, że zje odpowiednią ilość warzyw czy mięsa albo zupę.