Strona główna / Styl życia / Dziecko / Leczenie zapalenia górnych dróg oddechowych u dzieci
Dziewczynka w sukience
Gardłowa sprawa? Podejdź do niej kreatywnie i elastycznie.  | fot.: materiał partnera zewnętrznego

Leczenie zapalenia górnych dróg oddechowych u dzieci

Jak zabrać się za leczenie gardła? Spokojnie. Po pierwsze, bez paniki – znaczna część stanów zapalnych górnych dróg oddechowych ma charakter wirusowy, co oznacza, że samo przyszło i samo przejdzie. Po drugie, bez wymuszania na lekarzu recept na antybiotyk – w przypadku wirusowej infekcji gardła i zatok nie ma takiej potrzeby. I po trzecie, ze świadomością, że domowe sposoby wspierania odporności oraz leczenia gardła są dobre, czasem tylko warto je wspierać przy pomocy leków działających łagodnie i długofalowo.

Od czego zacząć?

Kiedy czujemy, że coś nas bierze, warto zwolnić. Organizm sam podejmie walkę i rozpocznie batalię o powrót do równowagi. Jeśli więc dziecko skarży się na złe samopoczucie, dreszcze, ból głowy czy drapanie w gardle, nie wypychajmy go na siłę do szkoły. Ne ma takiej klasówki, której nie można pisać w innym terminie – zdrowie jest ważniejsze. W porę spacyfikowana infekcja ma szansę zostać zażegnana w zarodku. Układ immunologiczny podejmie działanie, pojawi się stan podgorączkowy (nie zbijajmy temperatury 37,5!), poty, senność – dziecko lepiej zostawić w łóżku, dawać mu dużo pić i pozwolić się wyleżeć. Niech robi to, co lubi albo po prostu śpi. Zaserwujmy lekkie posiłki, wodę niegazowaną i… czekajmy. Po trzech dniach może się okazać, że ma się ku lepszemu i nie była potrzebna żadna interwencja medyczna. Jeżeli jednak wiemy, że nasze dziecko potrzebuje wsparcia, dajmy lek wspierający odporność. Zażywany przez 7-10 dni sprawi, że infekcja przebiegnie dużo łagodniej i nie rozejdzie się na dolne drogi oddechowe czy ucho. Zapalenie górnych dróg oddechowych za wszelką cenę należy utrzymać w miejscu! Nie dopuśćmy do tego, by stan zapalny rozprzestrzenił się na ucho, zatoki czy oskrzela. Wtedy często nie ma innego wyjścia niż antybiotyk, a rekonwalescencja jest o wiele dłuższa.

Cztery razy po dwa razy

W obiegowej opinii, że dziecko musi się wychorować jest wiele prawdy – zanim układ odpornościowy dojrzeje na tyle, że będzie niczym tarcza chronił przed nadmiarem infekcji, mija trochę czasu. Dlatego rodzicom przedszkolaków wydaje się, że ich pociechy są nieustannie chore i zapadają na jedną infekcję po drugiej. Faktycznie, bywa i tak że w ciągu roku dziecko ma 10 epizodów gardłowych chorób i odnosi się wrażenie, że układ odpornościowy nie działa prawidłowo. Pamiętajmy jednak, że jeżeli zapalenie górnych dróg oddechowych przebiega bez komplikacji, to chorowanie jest jedynym sposobem na wytrenowanie układu immunologicznego. Przyjdzie w końcu taki rok, w którym infekcje pojawiać się będą rzadziej, a w końcu sporadycznie. Czas, w którym katar kończy się katarem. Czas, w którym dziecko z katarem nie leży „padnięte” w łóżku, a bryka po ogrodzie. Czas dojrzałego, doskonale funkcjonującego układu odpornościowego.

Dlaczego nie antybiotyk?

Antybiotyki zostawmy sobie na okoliczność poważnych bakteryjnych infekcji. Im rzadziej ich używamy, tym większa szansa, że podane w ciężkiej chorobie zadziałają szybko i planowo. Jeśli podajemy antybiotyki przy okazji banalnych infekcji wirusowych, osłabiamy układ odpornościowy! Błona śluzowa jelit ulega wyjałowieniu i dobroczynne bakterie stanowiące pierwszy front walki z chorobotwórczymi ustrojami nie są w stanie obronić nas przed nimi. Zapalenie górnych dróg oddechowych nie wymaga antybiotykoterapii. Wymaga czasu, odpoczynku, wody niegazowanej, inhalatora, nawilżania powietrza i wietrzenia pokoju. Wymaga cierpliwości, która jest w naszym zabieganym świecie na wagę złota.  A jednak tylko ona oraz domowe sposoby plus leki wspierające odporność sprawią, że nie nadwerężymy organizmu i nie zapracujemy na wtórne zaburzenia odporności.

Czosnek? Fuj!

Domowe sposoby… łatwo powiedzieć. Dziecko nie tknie się czosnku, cebuli, mleka z miodem. Przemycać? Jeśli jesteście w stanie, oczywiście. Czosnek dodany do sosu do spaghetti czy zupy pomidorowej działa tak sam jak ten roztarty na kanapce. Pamiętajcie jednak, że może się zdarzyć, że dziecko odkryje nasz podstęp i wtedy już nie ma boli: nigdy nie uwierzy naszym szlachetnym intencjom. Jeśli więc opór jest zbyt wielki, nie łammy go siłą. Poprośmy lekarza pierwszego kontaktu o wskazanie leku wspomagającego odporność i podawajmy dziecku podczas trwania infekcji zgodnie z zaleceniami. Często tego rodzaju preparaty podaje się jeszcze jakiś czas po ustąpieniu objawów choroby. O wszystkim jednak decyduje lekarz – samowolne podanie bądź odstawienie leku może zniweczyć skutki terapii. Więcej informacji znajdziesz tutaj: http://www.hartujmisie.pl/porady/zdrowie/jak-leczyc-zakazenie-wirusowe-gornych-drog-oddechowych-u-dzieci.

Gardłowa sprawa? Podejdź do niej kreatywnie i elastycznie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Materiał partnera zewnętrznego

Sprawdź także

Czosnek niedźwiedzi

Czosnek niedźwiedzi: smakuje i kuruje

Starogermańska legenda głosi, że tymi niezwykłymi liśćmi żywiły się niedźwiedzie po przebudzeniu ze snu zimowego. …