Jacek Ostrowski, Paragraf 148 Skarpa Warszawska, Warszawa 2018
Jacek Ostrowski, Paragraf 148, Skarpa Warszawska, Warszawa 2018 | fot.: Kreatywna.pl
Strona główna / Kultura / Książki / W mrokach Płocka: Jacek Ostrowski, Paragraf 148

W mrokach Płocka: Jacek Ostrowski, Paragraf 148

Nadchodzi listopad, a to – jak wiadomo, najlepsza pora na czytanie kryminałów. Tym razem proponujemy książkę, która teleportuje nas do mrocznego Płocka lat 70., aby opowiedzieć o tajemniczych zbrodniach widzianych oczyma mecenas Zuzy Lewandowskiej.

Jacek Ostrowski, Paragraf 148

Skarpa Warszawska, Warszawa 2018

Jacek Ostrowski, twórca m.in. kryminału Ostatnia wizyta, po raz kolejny wiedzie nas do Płocka, aby opowiedzieć inspirowaną prawdziwymi zdarzeniami historię sprzed lat. Brutalne morderstwo, fałszywe tropy, niesłuszne oskarżenia i psychopatyczny morderca działający według nieznanego klucza – to niezawodny sposób na przykucie uwagi każdego miłośnika literatury kryminalnej.

Podobnie jak w Ostatniej wizycie, nie ma tu nostalgii za minionymi czasami, przyjemnych smaków i zapachów. Narrator za to z wyraźną sympatią mówi o samym Płocku, poświęcając miastu całkiem sporo swojej uwagi. I choć jest tu ciemno, deszczowo, szaro, nieprzyjemnie, to w tle buzuje historia, ciekawa architektura i zajmujące legendy. W przestrzeni, która ma całkiem sporo do zaoferowania, która może być fascynująca, dzieją się rzeczy prozaiczne: ludzie się kochają, zdradzają, piją i próbują przetrwać kolejny dzień w nieco schizofrenicznym klimacie. Jak w całym kraju przecież wyraźnie zaznaczone są podziały na komunistów i resztę społeczeństwa. Co charakterystyczne, fabuła książki spowita jest kłębami dymu z ekstra mocnych, nawet niepalący w pewnym momencie poczują ten gryzący zapach.

W takim świecie przedstawionym funkcjonuje ciekawie skonstruowana postać, mecenas Zuza Lewandowska. Zakompleksiona, niespełniona ani uczuciowo, ani zawodowo, w dodatku żyjąca w cieniu dokonań swojego ojca. Choć łatwo zrozumieć jej niespecjalnie korzystną sytuację życiową, to trudno się z nią jakkolwiek utożsamić. Mecenas Lewandowska jest niezbyt sympatyczna, a momentami nawet irytująca. Zbyt dużo pali, nadużywa alkoholu, ma za sobą nieudane związki, klnie jak szewc i ma skłonność do mądrzenia się, co dodatkowo wspiera sentencjami po polsku lub/i po łacinie. Kiedy osoba, której ma bronić, przejawia w areszcie myśli samobójcze, podnosi ją na duchu, mówiąc:

Tylko nie to! Weź się w garść, całe życie jeszcze przed tobą. Nie daj się powalić przez nieszczęście, ale przeciwstawiaj się mu ze wzmożoną odwagą. Walczymy o ciebie, nie pozwolimy, żebyś tu zginęła, daję ci na to moje słowo. [s. 193]

Czytelnik może jej zwyczajnie nie lubić,  tak jak nie darzą jej sympatią jej oponenci. Ale książkowej Zuzy raczej nie obchodzi, kto z nią sympatyzuje, a kto nie. Pozbawiona złudzeń, zmęczona, wykształcona, ale umiarkowanie błyskotliwa, bez zadatków na femme fatale. Trzeba przyznać, że to nagromadzenie negatywnych cech to dość odważne posunięcie w budowaniu postaci kobiecej. Z drugiej jednak strony wraz z rozwojem fabuły widać wyraźnie, że bohaterka nie ma zbyt wiele do stracenia. Słabo radzi sobie ze spuścizną przodków – wielkich patriotów, nie ma na koncie sukcesów, ot – przeciętna adwokat z prowincji. Jej potencjał tkwi w tym, że choć jest zwykła, to jednak nie jest bezbarwna.

Paragrafie 148 o tę postać upomni się historia. Jak sam tytuł mówi, gra toczyć się będzie o najwyższą stawkę.

Dominika Pawlikowska

Sprawdź także

seriale na wakacje

4 serialowe zaległości, które warto nadrobić w wakacje

W zalewie seriali pojawiających się zarówno w tradycyjnej telewizji, jak i na platformach internetowych nie …