Korzeniowski Bieg Rzeźnika
Partnerem Roberta Korzeniowskiego będzie Roman Magdziarczyk, lekkoatleta, zdobywca 6. miejsca w chodzie podczas Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 roku | fot.: Newseria

Robert Korzeniowski po raz trzeci weźmie udział w Biegu Rzeźnika. Trasa liczy blisko 85 km

Sportowiec twierdzi, że po dwóch startach uzależnił się od tego rodzaju kontaktu z naturą. Ekstremalny bieg jest dla niego okazją do dzielenia swojej pasji z przyjaciółmi, okazją do podziwiania bieszczadzkiej przyrody i wyzwaniem sportowym. W poprzednich edycjach musiał się zmierzyć nie tylko z naturą, lecz także z urazem stopy i wadliwym sprzętem. 

Bieg Rzeźnika to prawdziwe wyzwanie dla każdego sportowca. Jego trasa liczy blisko 85 km i wiedzie bieszczadzkim czerwonym szlakiem z Komańczy przez Cisną, góry Jasło i Fereczata, Smerek oraz połoniny do Ustrzyk Górnych. Na pokonanie tego dystansu zawodnicy mają maksymalnie 16 godzin. W zawodach tych mogą uczestniczyć wyłącznie dwuosobowe drużyny. Według Roberta Korzeniowskiego Bieg Rzeźnika to możliwość doświadczania sportowej pasji w towarzystwie przyjaciół.

– Zharmonizowanie z naturą, braterstwo broni, wyzwanie, piękne wrażenie, jeżeli chodzi też o przyrodę bieszczadzką, bo poobserwowanie tego rodzącego się dnia od 3 rano aż po zmrok to coś fantastycznego – mówi sportowiec agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Zdaniem lekkoatlety trudność Biegu Rzeźnika polega nie tylko na jego dystansie. Uczestnicy zawodów muszą się liczyć z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i ich efektami. Pogoda może się zmienić kilkakrotnie w ciągu 16 godzin, biegaczom może doskwierać zarówno upał, jak i nagły ulewny deszcz powodujący błoto na trasie. Przeszkodą może być wadliwy sprzęt, a nawet własny organizm.

– W ubiegłym roku było tak mokro, że mi się rozwarstwiała skóra na stopie i nie wiedziałem, czy stopa wytrzyma do samego końca. Też się frustrowałem, że co innego pokazywał mi zegarek, jeżeli chodzi o kilometry, a co innego kilometry, które podawał organizator mówi Robert Korzeniowski.

Sportowiec podkreśla jednak, że on sam obdarzony jest mentalnością długodystansowca, dzięki czemu nie ma kłopotu z pokonywaniem tego typu trudności. Zauważa jednak inny problem, jakim jest zsynchronizowanie motywacji dwóch członków tandemów biorących udział w Biegu Rzeźnika.

– Mamy różne momenty, stany ducha, jeden drugiego musi podtrzymywać, ktoś kogoś musi czasami zrugać, inny go przytulić, nawet tak po męsku, mocno, bratersko i to działa, to pomaga mówi Robert Korzeniowski.

Tegoroczny Bieg Rzeźnika odbędzie się 11 czerwca. Partnerem Roberta Korzeniowskiego będzie Roman Magdziarczyk, lekkoatleta, zdobywca 6. miejsca w chodzie podczas Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 roku.

@Newseria

Sprawdź także

Bieg po nowe życie

Znani Polacy już po raz 10. wesprą Bieg po Nowe Życie

Bieg po Nowe Życie to projekt społeczny mający na celu zwiększenie świadomości Polaków w zakresie …