Borgvattnet nawiedzona wioska
Borgvattnet to niewielka wioska licząca 50 mieszkańców oraz ogromną ilość duchów | fot.: stock.adobe.com

Szwecja – miejsca, w których straszy

Duchy od wieków interesowały śmiałków, którym nie straszna była podróż w tajemnicze zakamarki i odwiedziny w magicznym świecie zjawisk paranormalnych. Tak jest po dziś dzień. Inny wymiar rzeczywistości w dalszym ciągu intryguje, a nawiedzone miejsca są stale odwiedzane przez wielbicieli postaci z zaświatów. Miłośnicy dreszczyku emocji powinni wybrać się do Szwecji, by tam zagłębić się w mroczny świat nawiedzonych budynków. I Ty wyrusz w szwedzką podróż w zaświaty. Oczywiście jeśli się odważysz.

Plebania w Borgvattnet – certyfikat z odwagi

To chyba najbardziej popularne miejsce, jeśli chodzi o nawiedzone budynki w Szwecji. Zna go chyba każdy, kto kiedykolwiek interesował się zjawiskami paranormalnymi. Co dziwne, sławę najbardziej doświadczonego przez duchy terenu, zdobyła niewielka miejscowość, zamieszkiwana przez kilkadziesiąt osób. Historia nawiedzeń zaczyna się tutaj już w 1876 r. To właśnie wtedy w małej wiosce wybudowano budynek, który do dziś jest uznawany za nawiedzony. Pierwsza oficjalna informacja o duchach pojawiła się w 1927 r. Jej autorem jest wikariusz, który sam doświadczył obecności sił z zaświatów. Latające krzesła, przesuwające się meble i złowieszcze odgłosy to tylko niewielka część możliwości gości z innego wymiaru. Prawdziwi wielbiciele mocnych wrażeń mogą spędzić noc w samym centrum paranormalnych wydarzeń. Na miejscu działa bowiem hotel, oferujący nocleg z dreszczykiem emocji. Wszyscy, którzy zdadzą egzamin z odwagi, otrzymują adekwatny certyfikat, poświadczający spędzenie godzin nocnych w nawiedzonym miejscu.

Duchy szwedzkich zamków

Nie od dziś wiadomo, że duchy upodobały sobie mroczne zakamarki zamkowych komnat. Tajemnicze budowle, będące świadkami biegu historii, potęgują nastrój grozy i tajemnicy. Jednym z najbardziej znanych na świecie szwedzkich zamków, jest twierdza Skokloster. Nie wiadomo, co w pałacowych komnatach działo się przez wieki. Duchy dokuczają bowiem współczesnym pracownikom dawnej twierdzy. Ruszające się klamki, dziwne odgłosy, huk zamykanych drzwi, kroki na schodach i dźwięki uruchamianych tajemniczą siłą alarmów to codzienność ochrony, pracowników i konserwatorów zabytku. Duchy lubią również płatać figle odwiedzającym zamek. Świadczy o tym jedna z fotografii, wykonana na balu, który odbywał się w tutejszych komnatach. Jak się okazało na wywołanych odbitkach, do zdjęcia „ustawił” się również Erik Brahe. Skąd wiadomo, że to właśnie jeden z dawnych właścicieli posiadłości? Najprawdopodobniej stąd, że został on pozbawiony życia przez ścięcie, a tajemnicza postać ze zdjęcia nie ma głowy…

Skokloster
Skokloster – barokowy zamek w gminie Håbo pod Sztokholmem na jeziorem Mälaren wzniesiony w latach 1654–1676 | fot.: stock.adobe.com

Wiele duchów spotkać można również na zamku Svaneholm. Wśród bogatej gromady postaci z zaświatów, wyróżniają się 3 damy – Czarna, Szara i Biała. Znajdzie się tutaj również i pozytywna osoba. To Szary Mnich, który nadmiar wolnego czasu poświęca na pomoc w przenoszeniu cięższych rzeczy po zamkowych schodach. Z kolei po korytarzach Bäckaskog Slott  galopuje koń króla Karola XV. Shejk, bo tak właśnie miało na imię rącze zwierzę, podążyło za swoim właścicielem tuż po jego śmierci, choć – jeśli wierzyć bywalcom zamku – jego końska dusza pozostała na miejscu i ciągle przemierza tutejsze zakamarki.

Svaneholms
Zamek Svaneholm znajduje się nad brzegiem jeziora Svaneholmssjön w gminie Skurup, Scania, Szwecja | fot.: stock.adobe.com

Kościół św. Karla – tu nie zadzieraj z duchami!

Czy duchy mogą nawiedzać również poświęcone miejsca? Wygląda na to, że jak najbardziej. Przykładem jest szwedzki kościół św. Karla, a raczej otaczający go cmentarz. Wiąże się z nim wyjątkowo mroczna historia, której podłożem jest zbyt duża ilość wypitego alkoholu. Jak głosi legenda, biesiadujący w lokalnej knajpie mężczyźni założyli się, że jeden z nich wykopie czaszkę na miejscowym cmentarzu. Ochotnik szybko zabrał się do pracy, by zapał nie uleciał wraz z procentami. Nie wysilał się jednak zbyt długo, gdyż usłyszał szept, tym straszniejszy, że wymawiający jego imię. Jedynym ratunkiem była oczywiście szybka ucieczka. To jeszcze jednak nie koniec historii o odważnym biesiadniku. Wrócił on bowiem w to samo miejsce, wiedziony przekonaniem, że to koledzy zrobili mu niemiłego psikusa. Tym razem został fizycznie zaatakowany przez siły z zaświatów, które powaliły go na ziemię, chcąc wciągnąć do swojego królestwa. Była to ostatnia próba, podjęta przez szwedzkiego śmiałka.

To jeszcze nie wszystkie miejsca, jakie odwiedzić mogą w Szwecji wielbiciele zjawisk paranormalnych i nawiedzonych budynków. Duchy bowiem upodobały sobie ten kraj, zamieszkując licznie pałace, zamki, piekarnie, a nawet stacje metra! Wyjątkowa podróż do krainy tajemnic, choć odbywana często z przymrużeniem oka, zakończyć się może niezapomnianymi wrażeniami i wyjątkową przygodą, bo – jak pokazała historia – postacie z zaświatów uwielbiają płatać figle. Zwłaszcza sceptycznym niedowiarkom i osobom twardo stąpającym wyłącznie po jednej stronie wymiaru rzeczywistości.

MWA

Sprawdź także

Ruiny zamku w Krupe woj. lubelskie

Nawiedzone miejsca w Lubelskiem

Na świecie nigdy nie brakowało osób, które wierzą w zjawiska paranormalne. Nie brakuje ich również w …