smaki Podhala
To, co obecnie jest atrakcją podczas pobytu w Zakopanem czy na Podhalu, kiedyś było codziennością górali, zamieszkujących te ziemie przez całe wieki | fot.: materiał partnera zewnetrznego

Weekend na Podhalu

Podhala ma w sobie to magiczne coś, co przyciąga ludzi z całego kraju. Mieszkańcy ościennych województw szczególnie mocno lubią wybrać je sobie na weekendowy wypad. Odreagować, pobyć wśród przyrody, dobrze się bawiąc we własnym towarzystwie. Możliwości ku temu są duże, bo przecież Podhale, na czele z Zakopanem, oferuje naprawdę solidną bazę noclegową, mnóstwo atrakcji dla osób w każdym wieku, lubiących zarówno wypoczynek czynny, jak i bierny. Górskie wędrówki, narty, quady, skutery, przejażdżki konne, rowerowe, w samochodzikach buggy. Zwiedzanie atrakcji turystycznych, przyrodniczych, historycznych, muzeów. Jedną z atrakcji, z których słynie Podhale, jest kuchnia. Stoi ona nie tylko oscypkiem…

Podhalańska kuchnia regionalna

To, co obecnie jest atrakcją podczas pobytu w Zakopanem czy na Podhalu, kiedyś było codziennością górali, zamieszkujących te ziemie przez całe wieki. Nie można powiedzieć, by byli oni rozpieszczani możliwościami kuchni czy warunkami rolniczymi. Ziemia w górach jest trudna w uprawie, niezbyt żyzna, nie rodzi obficie, a zmienne warunki pogodowe są dla miejscowych dodatkową przeszkodą. Nawet obecnie rolnictwo jest tu problematyczne, a co dopiero mówić o stanie sprzed stu czy pięciuset lat. Tak więc i kuchnia góralska była uboga. Ponieważ tereny zostały zasiedlone przez karpackich pasterzy, to na masową skalę hodowano tu owce. Z ich mleka robić można było takie sery, jak bryndza czy bundz oraz słynnego dzisiaj oscypka (jest to nazwa regionalna, nie każdy może jej używać). Serwatki pozostałej po produkcji używano do przygotowywania pożywnych, chociaż specyficznych w smaku, zup i polewek. Obecnie są spotykane rzadko, bo nie cieszą się szczególnym powodzeniem wśród turystów. A co się cieszy?

Najważniejsze przysmaki z Podhala

Na pierwszym miejscu wśród dań regionalnych wymienimy bez wątpienia kwaśnicę. To wersja nowoczesna, bo ta sprzed wieków zawierała tylko kapustę i ewentualnie ziemniaki, teraz zaś obowiązkowo jest wkładka mięsna z wędzonką. To także moskole, czyli rodzaj podpłomyków. Bardzo uniwersalne placuszki, pasujące do wielu dań, a i jedzone samodzielnie świetnie zabijają głód. Podobno każda gospodyni ma na nie swój przepis – rzecz jasna najlepszy. W Zakopanem można spróbować także słynnych wędlin regionalnych, które naprawdę mają wyjątkowy, swojski smak i zapach. Na gorąco serwuje je na przykład Kiełbasa Grill House, restauracja w Zakopanem serwująca właśnie kiełbaski i inne mięsa z grilla. Jednak o ile nie stanowi problemu zjedzenie czegoś pysznego na obiad, to ze śniadaniami nie jest tak łatwo. O poranku mało który lokal jest otwarty, nie mówiąc o tym, że rano nie każdemu chce się wyjść z kwatery na miasto. Tę kwestię rozwiązuje jednak serwis Maryna.pl, proponujący śniadania z dostawą w Zakopanem i okolicach. Zamawiane wygodnie przez internet, dostarczane o pożądanej porze. W nich również znajdziemy słynne podhalańskie wędliny, pasztety czy mega smaczny smalczyk, chociaż oczywiście miłośnicy zdrowszego odżywiania i diety wegetariańskiej również mają zestawy dla siebie.

Materiał partnera zewnętrznego