Tragedia na Broad Peaku. Co dziś wiadomo o lawinie, w której zginął Nirmal Purja i jego zespół

Nirmal Purja | fot.: Autorstwa Gwrthanesh - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=88938560

Lawina, która zeszła pod koniec lipca na Broad Peaku (8051 m n.p.m.) w pakistańskim Karakorum, doprowadziła do jednej z najbardziej tragicznych katastrof górskich. Pakistańskie służby ratownicze, Alpine Club of Pakistan i organizator wyprawy potwierdzili śmierć wszystkich dziesięciu uczestników międzynarodowej ekspedycji kierowanej przez Nirmala „Nimsa” Purję.

Choć od tragedii minęło już kilka dni, wciąż wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Wiadomo, że lawina porwała cały zespół. Nadal nie znamy jednak dokładnego przebiegu wypadku. Pierwsze relacje opierały się głównie na szczątkowych informacjach z bazy pod Broad Peakiem i od uczestników innych wypraw.

Broad Peak nie wybacza błędów

Broad Peak uchodzi za jeden z łatwiejszych technicznie ośmiotysięczników. To jednak złudne wrażenie. Długa droga, zagrożenie lawinowe oraz wielogodzinny pobyt w strefie śmierci sprawiają, że nawet niewielki problem może szybko przerodzić się w kryzys.

Historia góry pokazuje, że najtrudniejszy bywa nie atak szczytowy, lecz zejście. Tragicznie przekonali się o tym uczestnicy polskiej zimowej wyprawy z 2013 roku. W drodze powrotnej zginęli Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski.

Co wiadomo o katastrofie

Lawina zeszła 31 lipca. Nie wiadomo jednak z pewnością, czy zespół właśnie atakował szczyt, czy był już w drodze do niższych obozów.

Po utracie kontaktu z wyprawą ratownicy rozpoczęli poszukiwania. Utrudniała je pogoda, duże zagrożenie kolejnymi lawinami i wysokość, na której doszło do wypadku. Ratownicy odnajdywali ciała stopniowo. Dopiero po kilku dniach potwierdzili śmierć wszystkich uczestników ekspedycji.

W skład zespołu wchodzili wspinacze i przewodnicy z Nepalu, Pakistanu, Stanów Zjednoczonych, Chin oraz Omanu. W pierwszych dniach media podawały różne informacje o liczbie ofiar. Wynikało to z przebiegu akcji ratunkowej i stopniowej identyfikacji odnalezionych osób.

Co wiadomo o katastrofie

Lawina zeszła 31 lipca. Nie wiadomo jednak, czy zespół właśnie atakował szczyt, czy był już w drodze do niższych obozów.

Po utracie kontaktu z wyprawą ratownicy rozpoczęli poszukiwania. Utrudniała je pogoda, duże zagrożenie kolejnymi lawinami i wysokość, na której doszło do wypadku. Ratownicy odnajdywali ciała stopniowo. Dopiero po kilku dniach potwierdzili śmierć wszystkich uczestników ekspedycji.

W skład zespołu wchodzili wspinacze i przewodnicy z Nepalu, Pakistanu, Stanów Zjednoczonych, Chin oraz Omanu. W pierwszych dniach media podawały różne informacje o liczbie ofiar. Wynikało to z przebiegu akcji ratunkowej i stopniowej identyfikacji odnalezionych osób.

Dlaczego pierwsze informacje były nieprecyzyjne?

Takie sytuacje nie należą do rzadkości podczas wypadków na ośmiotysięcznikach. Łączność z zespołami działającymi wysoko w górach jest ograniczona. Informacje docierają do bazy z opóźnieniem i często pochodzą z różnych źródeł.

Dopóki ratownicy nie dotrą na miejsce i nie zakończą poszukiwań, kolejne komunikaty często się zmieniają. Tak było również pod Broad Peakiem. W pierwszych godzinach pojawiały się sprzeczne informacje o liczbie ofiar, miejscu zejścia lawiny i przebiegu samego wypadku. Dopiero kolejne dni pozwoliły potwierdzić podstawowe fakty.

Akcja ratunkowa w strefie śmierci

Ratownictwo powyżej 7000 metrów należy do najtrudniejszych działań górskich. Ratownicy musieli zmagać się z wysokością, trudnym terenem i zagrożeniem kolejnymi lawinami.

W pakistańskim Karakorum śmigłowce mogą działać tylko w ograniczonym zakresie. Dlatego ratownicy wykorzystali drony i zespoły poruszające się po lodowcu. Potrzebowali kilku dni, aby odnaleźć wszystkich uczestników wyprawy.

Kim był Nirmal Purja

Nirmal Purja zdobył światową sławę w 2019 roku. W ramach projektu Project Possible wszedł na wszystkie czternaście ośmiotysięczników w ciągu 189 dni. Były żołnierz brytyjskich sił specjalnych z Nepalu prowadził później komercyjne wyprawy wysokogórskie i uczestniczył w licznych akcjach ratunkowych w Himalajach.

Choć największą uwagę mediów przyciągnęła śmierć Nirmala Purji, tragedia dotknęła cały zespół Elite Exped. W lawinie zginęło także sześciu doświadczonych przewodników wysokogórskich – pięciu Nepalczyków i Pakistańczyk Sohail Sakhi – którzy od lat uczestniczyli w wyprawach na ośmiotysięczniki. Wśród ofiar znaleźli się również klienci ekspedycji: Amerykanka Mallory Geis, Chińczyk Wang Zhong oraz Omańka Nadhira Ahmed Abdullah Al Harthy. Łącznie wyprawa skupiała przedstawicieli pięciu państw, a większość jej członków miała wcześniejsze doświadczenie w górach wysokich.

Dziś pewne jest tylko jedno. Lawina porwała całą ekspedycję i nikt z jej członków nie przeżył. Pozostałe okoliczności wymagają szczegółowego wyjaśnienia. Dopóki nie pojawi się oficjalny raport, warto oddzielać potwierdzone fakty od medialnych rekonstrukcji i clickbajtowych prób zwrócenia na siebie uwagi.

REDo

Sprawdź także

Messner stracił rekord

Reinhold Messner i kontrowersje wokół jego rekordów

Reinhold Messner, włoski himalaista i alpinista, znany ze zdobycia wszystkich 14 ośmiotysięczników bez dodatkowego tlenu, …