Strona główna / Styl życia / Zwierzęta / Kleszcze u psów – groźny pasażer na gapę
Pies w trawie jest narażony na kleszcze
Kleszcze podczas jednego ukąszenia są w stanie zarazić nas i naszych pupili kilkoma chorobami na raz. | fot.: materiał partnera zewnętrznego

Kleszcze u psów – groźny pasażer na gapę

Wydawać by się mogło, że kleszcze to problem, który właściciele psów mogą bagatelizować jeszcze przez kilka miesięcy. Przyjęło się, że pajęczaki zaczynają żerowanie w kwietniu i są groźne do czerwca, a potem znów atakują późną jesienią. Nic bardziej mylnego – w okolicach wielkich miast możemy przynieść insekta nawet w środku zimy. Kleszcze potrafią doskonale przystosować się do otaczających je warunków, a więc i walka z nimi jest coraz trudniejsza i wymagająca.

Kleszcze – informacje podstawowe

Kleszcze to insekty z grupy pajęczaków pasożytujące na zwierzętach. Spośród niemal tysiąca gatunków, szczególnie groźne są dwa: kleszcz pospolity i kleszcz łąkowy. Szczególnie upodobały sobie łąki i lasy, w których kryją się w zaroślach i wysokich trawach (a nie jak się mylnie sądzi – na drzewach). Jeśli jest dla nich zbyt zimno lub zbyt sucho – zapadają w sen. Ostatnimi czasy coraz częściej migrują do wielkich miast, dlatego można je napotkać także na terenach rekreacyjnych, na przykład w parkach. Aglomeracje wydzielają swoje ciepło, a więc pajęczaki nie muszą hibernować zimą, kiedy temperatury powietrza spadają poniżej akceptowalnej dla nich temperatury 8°Celcjusza. Kleszcz w grudniu? W dużych miastach to coraz częściej spotykane zjawisko. Z braku naturalnych żywicieli, czyli dziko żyjących zwierząt, karmią się na naszych pupilach domowych. Niestety, kleszcze chętnie atakują także ludzi.

Dlaczego kleszcze są groźne?

Kleszcze są tzw. wektorami, a więc rozprzestrzeniają choroby: boreliozę, babeszjozę, anaplazmozę, tularemię czy niezwykle groźne dla człowieka odkleszczowe zapalenie mózgu. Podczas jednego ukąszenia są w stanie zarazić nas i naszych pupili kilkoma chorobami na raz.

Nierówna walka

Najczęściej problem z kleszczami mają psy szorstko i długowłose, dlatego po każdym spacerze należy dokładnie obejrzeć czworonoga. Pajęczaki wybierają miejsca ciepłe i zaciszne, dlatego łatwo je przeoczyć przy pobieżnych oględzinach. A negatywne konsekwencje kontaktu z kleszczami u psów widać niemal natychmiast. W przypadku babeszjozy są to: apatia, senność, wysoka temperatura, niechęć do jedzenia. Kolejnymi objawami zarażenia pierwotniakami jest anemia i żółtaczka. Nieleczona babeszjoza prowadzi do nieodwracalnego uszkodzenia nerek i do śmierci. Obecnie, prawdopodobnie na skutek zdolności adaptacyjnych kleszczy, obserwuje się zdecydowany wzrost zachorowań na tę chorobę w Warszawie i jej okolicach.

Po zakażeniu boreliozą dochodzi z kolei do stopniowego wyniszczenia stawów zwierzęcia, a więc oprócz osowiałości i wysokiej temperatury pojawia się także kulawienie. Coraz groźniejsza anaplazmoza zaatakować może psie węzły chłonne, śledzionę, płuca i nerki, a także szpik kostny zwierzaka. Kleszcze u psów mogą przysporzyć niemało kłopotów, tym bardziej że raz przebyte choroby odkleszczowe nie dają zwierzęciu żadnej odporności.

Zapobiegać zamiast leczyć

W przypadku tak trudnego przeciwnika, który z łatwością adaptuje się do nowych, często niesprzyjających warunków, podstawą jest prewencja. Na rynku możemy znaleźć wiele preparatów zapobiegających przyczepieniu się kleszczy u psów i kotów. Aby zabezpieczyć swojego pupila możemy wybierać spośród obroży czy tabletek i sprejów. Godne rozważenia są także wygodne kropelki przeciw kleszczom u psów i kotów (na przykład preparat Controline). Możemy je łatwo i szybko zaaplikować we właściwym miejscu (zanim nasz pupil zdąży się zniecierpliwić) i mieć pewność, że będzie odpowiednio chroniony przed pasożytami.

Co ważne, w przypadku każdego wybranego środka należy dokładnie czytać ulotki dołączone do produktów, najczęściej bowiem stosuje się je w zależności od wagi czworonoga. Jeśli preparat jest przeznaczony wyłącznie dla psów, nie stosujmy go u kotów i na odwrót. Warto też zwrócić uwagę na długość działania środka, aby nie przegapić kolejnej aplikacji. Poprawnie podany preparat nie wymaga wspomagania innym. Co więcej, ponieważ środki przeciwko kleszczom u psów i kotów dawkuje się w zależności od wielkości zwierzęcia, zdublowane mogłyby wywołać niepożądane efekty uboczne.

Problem kleszczy przybiera na sile każdego roku, zwłaszcza że nawet w środku dużej aglomeracji jesteśmy narażeni na atak ze strony pasożytów. Warto więc zadbać o czworonogi tak, aby bez stresu mogły hasać zarówno po łąkach czy polach, jak i miejskich parkach.

Materiał partnera zewnętrznego