Strona główna / Styl życia / Podróże / Sylwester w Alpina Sport w Muszynie – Warto!

Sylwester w Alpina Sport w Muszynie – Warto!

Wszystko było w porządku, ładnie urządzone. | fot.: materiał partnera zewnętrznego

Opinie gości po sylwestrze były znakomite. Wcale mnie to nie dziwi. Kiedy przed wyjazdem szukaliśmy info o Alpina Sport na forum – też wiele osób miało same pozytywne spostrzeżenia. Ale po kolei…

Sylwester jakoś nigdy nie był przez nas (mnie i żonkę) hucznie obchodzony. Zwykle kończyło się na lampce szampana wypitym w gronie przyjaciół i wyjściu na oglądanie fajerwerków na osiedle, na którym mieszkamy. 2017 rok postanowiliśmy zakończyć inaczej. Była ku temu okazja – żona spodziewa się dziecka, więc to nasz ostatni Sylwester we dwoje.

Koniec roku powitałem z żoną w ośrodku Alpina Sport położonym w malowniczej Muszynie. Dziś już wiem, że Alpina Sport Sylwester z Lampionami – to był najlepszy wybór.

Wyjazd z domu dobrze nam zrobił. Organizator Alpina Sport zadbał o to, żeby każdy mógł się odnaleźć na zabawie. Przy stole nie zabrakło klasyki gatunku wszystkich polskich przyjęć – czerwonego barszczyku i pasztecików, przyrządzonych z sercem, po domowemu. Smakował jeszcze lepiej po kilku szalonych kawałkach przetańczonych na parkiecie. Dla gości naszykowano też sporo przekąsek na ciepło i na zimno. Co jakiś czas na stoły wjeżdżało nowe ciepłe danie.

Podobała nam się z żoną muzyka – jesteśmy po 30. i zdecydowanie wolimy nowsze kawałki niż smętne ballady. DJ starał się dogodzić wszystkim gościom, dlatego umożliwiał zamawianie przebojów – gdy ktoś chciał, mógł podejść i poprosić o konkretną piosenkę. To dobre rozwiązanie podczas imprez, na których bawią się ludzie z całej Polski, którzy się jeszcze nie znają.

Ta noc minęła bardzo szybko. Szaleństwa na parkiecie przerwała wybijająca północ i wspólne życzenia. Małżonka, jako że w ciąży, odpuściła sobie szampana, ale ja nie omieszkałem wpuścić do gardła trochę bąbelków.
Przy stole trafiliśmy na parę w podobnym wieku, więc było nam raźniej bawić się wśród gości (Ruda i Maciek – jeśli to czytacie to ściskamy Was z całego serca 😉

Pobawiliśmy się do ok. 2 w nocy i zawinęliśmy do pokoju. Tutaj też była miła niespodzianka – wszystko nowe i czyściutkie. Widać, że w ośrodku musiał być niedawno robiony remont. Małżonka jeszcze przed wyjazdem bała się o czystość, szczególnie łazienki i pościeli, ale niepotrzebnie. Wszystko było w porządku, ładnie urządzone. Kaloryfery dawały radę i nie pomarzliśmy.

Rano czekała na nas kawa i herbata. W sumie można było ją parzyć przez cały dzień bez limitu i to było fajne.

Na 5+ zaliczamy także miłą obsługę, która cierpliwie odpowiadała na nasze pytania. Z czystym sumieniem możemy polecić ośrodek tym, którzy już planują długie weekendy w 2018 roku. Z tego co wiem, Alpina Sport organizuje też obozy letnie i zielone szkoły dla młodzieży.

Najlepiej samemu zerknąć na ich stronę i zobaczyć, co mają aktualnie w ofercie https://www.alpinasport.pl/.

Materiał partnera zewnętrznego

Sprawdź także

Sylwester w Nowym Jorku

Coraz chętniej latamy w Sylwestra. Nie tylko za granicę

Polacy coraz częściej witają Nowy Rok za granicą – zainteresowanie lotami w okresie noworocznym wzrosło …