Małgorzata Czyńska: Dom polski. Meblościanka z pikasami
Małgorzata Czyńska: Dom polski. Meblościanka z pikasami, z ilustracjami Joanny Grochockiej, Wydawnictwo Czarne, 2017 | fot.: Kreatywna.pl
Strona główna / Kultura / Książki / Niespiesznie o dizajnie, czyli „Dom polski. Meblościanka z pikasami”

Niespiesznie o dizajnie, czyli „Dom polski. Meblościanka z pikasami”

Dom polski. Meblościanka z pikasami stanowi ciekawe spojrzenie na to, jak mieszkaliśmy kiedyś i jak chcemy mieszkać dziś. Rozmowy z osobami ze świata sztuki użytkowej: projektantami, twórcami i znawcami dizajnu to podróż przez historię wzornictwa, ale i próba uchwycenia, czym tak naprawdę jest dom i co stanowi o tym, że czujemy się w nim dobrze. 

Małgorzata Czyńska: Dom polski. Meblościanka z pikasami

Z ilustracjami Joanny Grochockiej

Wydawnictwo Czarne, 2017

Kilkanaście osób zawodowo związanych z dizajnem opowiada o sobie, swoim domu, ale i własnym wkładzie w historię wzornictwa, ciekawostkach dotyczących procesu produkcji, ikonicznych przedmiotach. Brzmi hermetycznie? Wywiady Małgorzaty Czyńskiej Dom polski. Meblościanka z pikasami to świetny przykład oswojenia tematu dizajnu. Rozmowy wciągają zarówno dzięki doborowi barwnych, niejednokrotnie mających status kultowych, twórców, jak i nawiązaniem do naszej historii wspólnej.

W końcu ci, którzy wychowywali się w latach 80. i 90. z pewnością pamiętają dekoracyjne szkło od Horbowego, ceramiczne „pikasy” z Ćmielowa czy Wałbrzycha (pikasy to elementy sztuki użytkowej: np. talerze i figurki o prostych ale nowoczesnych formach i wyrazistych kolorach) czy serwisy z porcelany stanowiące największy rodzinny skarb albo zestawy wypoczynkowe Kon-Tiki. Wówczas (czyli pod koniec XX wieku) były już reliktami. Lata osiemdziesiąte pamiętamy jako czas dominacji rzeczy byle jakich i z przymusu eklektycznych mieszkań, dekadę później zaś zachwyciliśmy się stylem zachodnim, imitacjami wielkiego świata i rekwizytami, najogólniej mówiąc, w złym guście.

Jak te zmiany widzą twórcy i projektanci przedmiotów użytkowych? Jak sami mieszkają? Co gromadzą, a co wyrzucają? Czy korzystają z własnych projektów na co dzień? I w końcu: czym dla nich jest dom? Odpowiedzi zebrane przez Czyńską wcale nie są oczywiste. Rozmówcy dają zgodę na niedoskonałość w zamian za szczerość i indywidualne podejście do własnej przestrzeni. Ale także zdają się rozumieć tęsknoty Polaków za bieżącymi trendami.

Obecnie przecież najczęściej wybieramy między stylem skandynawskim i szlachetnym minimalizmem, zwracamy się w stronę katalogów i mediów „zaszczepiających” w nas nowe pomysły na urządzanie wnętrza. Jak mówi jeden z bohaterów książki, socjolog Marek Krajewski:

To, jak mieszkamy, sposób urządzenia domu, a także szeroko pojęty styl życia przestają być wyłącznie ekspresją gustu czy wzorców wytworzonych oddolnie, zarówno indywidualnie, jak i przez zbiorowość, której jesteśmy członkami, a która określa ideały i wzorce zamieszkania. Dom jest dziś raczej programowany w ekspercki sposób i sposób funkcjonalny wobec rynku, który zachęca nas do tego, byśmy urządzanie naszych domów często zmieniali, niczego nie naprawiali, traktowali wszystkie przedmioty tak, jakby miały jednorazowy charakter.

Rozmówcy Czyńskiej prognozują też trendy: domu modułowe, mobilne, inteligentne, przystosowujące się do wieku i stylu życia mieszkańców. To przyszłość nieodległa: już dziś znikają z naszych mieszkań całe grupy przedmiotów (na przykład popielniczki), niektóre z nich traktujemy jako reuse, domagamy się intuicyjnych i łatwych w obsłudze urządzeń, na przykład wielkie ekspresy do kawy zastępują takie na kapsułki. Przestajemy powoli jako społeczeństwo marzyć o dekoracyjnych willach na rzecz prostszych rozwiązań.

Znowu doceniamy vintage wraz z artefaktami złotych czasów wzornictwa przemysłowego w Polsce. Solidne meble czy porcelana po dziadkach mają wyróżniać, nadawać charakter wnętrzu, stanowić kontrapunkt dla wszystkiego, co nowoczesne, masowe. Pikasy znowu są w cenie. Czy to przejaw autentycznego zainteresowania historią, czy bezrefleksyjne poszukiwanie czegoś, co wyróżni nasze mieszkanie? Warto przeczytać choćby po to, żeby z większą uwagą spojrzeć na własną przestrzeń.

Dominika Pawlikowska

Sprawdź także

„Smart obiekt. Mimowolne perwersje rzeczy” – czyli względne piękno codzienności

Definicji piękna poszukiwały wszystkie epoki wraz ze swoimi myślicielami i artystami. Zazwyczaj wyrażało się ono …