Mike Massimino, Spaceman Wydawnictwo Agora, 2018
Mike Massimino, Spaceman, Wydawnictwo Agora, 2018 | fot.: Kreatywna.pl
Strona główna / Kultura / Książki / Posłuchaj Mike’a, czyli o książce „Spaceman” Mike’a Massimino

Posłuchaj Mike’a, czyli o książce „Spaceman” Mike’a Massimino

Od jakiegoś czasu tryumfy na półkach dużych i małych księgarń święcą poradniki celebrytów, którzy opisują swoją drogę do (jakiegokolwiek) sukcesu. Zazwyczaj mają one wartość jedynie dla najbardziej oddanych fanów, nie mówiąc już o stronie merytorycznej  książek. Kiedy jednak o spełnianiu marzeń mówi ktoś, komu udało się wybić daleko ponad przeciętność, warto posłuchać, co ma do powiedzenia. Zwłaszcza jeśli to 411. człowiek, który poleciał w kosmos.

Mike Massimino, Spaceman

Przełożył Krzysztof Bednarek

Wydawnictwo Agora, 2018

W Polce fascynacja astronautami nie przybiera takich rozmiarów, jak w Stanach, nie każdemu więc nazwisko Mike’a „Mass” Massimino cokolwiek mówi. Amerykański inżynier i astronauta bez wątpienia jest za to gwiazdą popkultury w USA: tweetował z kosmosu, bywa w telewizji i tak, to on w The Big Bang Theory gnębił Howarda Wolowitza podczas jego kosmicznej misji. Wielbiciele Teorii Wielkiego Podrywu mieli więc okazję zobaczyć charyzmatycznego astronautę z sarkastycznym poczuciem humoru grającego siebie samego w najpopularniejszym chyba serialu o nerdach. Massimino jest też wziętym mówcą motywacyjnym – a Spaceman stanowi swego rodzaju zapis inspirującej przemowy o tym, jak osiągnąć sukces wbrew przeciwnościom losu. Dlaczego warto sięgnąć po książkę amerykańskiego astronauty?

Astronauci mają moc

Współcześnie nie potrzeba ogromnych osiągnięć, żeby uważać się za osobę motywującą innych. Często wystarczy ładne zdjęcie i złota myśl powielane w mediach społecznościowych. Jednak ci, którzy osiągnęli niepodważalny sukces w swojej dziedzinie: himalaiści, mistrzowie sportu, wybitni biznesmeni czy właśnie astronauci w sposób naturalny dzięki swoim osiągnięciom zyskują autorytet. W przypadku astronautów dochodzi jeszcze jeden, magiczny wymiar: opuścili naszą planetę, dosłownie sięgnęli gwiazd. Przecież są ludźmi takimi, jak my, w jaki więc sposób zrealizowali marzenia? Jakie cechy charakteru im pomogły? Jak się zostaje astronautą?

Próbuj do skutku

Massimino mówi, że oczywiście trzeba marzyć, ale podstawą jest działanie, ciągłe przybliżanie się do celu. Zdobywanie kolejnych umiejętności i zwyczajna pracowitość to podstawa. Niezrażanie się porażkami i wyjście poza własne schematy myślenia są z kolei cechami, które trzeba w sobie wypracować. Massimino wiele razy usłyszał: „sorry, ale to nie dla ciebie”, albo: „może warto pomyśleć o innym zajęciu” tyle, że nie zrezygnował. Mówi wprost, że jeśli nie działa jeden sposób – wypróbuj inny, ale zwyczajnie nie zarzucaj planów tylko dlatego, że są trudne do wykonania. Czasem warto też mieć trochę szczęścia i posłuchać własnej intuicji.

Masz prawo popełniać błędy, całą masę błędów

To chyba największa siła książki Massimino: bez cienia zażenowania i z wielkim dystansem pisze o wszystkich swoich gafach, wpadkach, zwyczajnym gapiostwie albo zaniedbaniach. Fakt, ukończył prestiżową MIT, ale ani nie było łatwo, ani nie gwarantowało prostej ścieżki kariery. A błędy dały mu więcej, niż teoretyczna wiedza wyniesiona z uczelni – po prostu nauczył się z nich wyciągać wnioski.

Massimino spaceruje w kosmosie | fot.: Materiał partnera zewnętrznego

W grupie siła

Oddajmy głos autorowi:

Mamy w Stanach ideał jednostki, która doszła do wszystkiego samodzielnie. Uwielbiamy świętować czyjeś indywidualne osiągnięcia. Do naszych idoli zaliczają się tacy ludzie jak Steve Jobs, Henry Ford czy Benjamin Franklin. Rozmawiamy o tym, jak zachwycające jest to, że osiągnęli tak wielkie rzeczy i wypracowali je, zaczynając od zera. Moim zdaniem ideał człowieka, który w pojedynkę odniósł wielki sukces, to mit. Nigdy w niego nie wierzyłem. Mogę uczciwie przyznać, ze nigdy niczego nie osiągnąłem samodzielnie. Wszystko, do czego kiedykolwiek doszedłem, zawdzięczam otaczającym mnie ludziom… [s.70]

Więcej niż poradnik

Spaceman wpisuje się w nieformalny nurt inspirujących biografii. Czyta się go świetnie, bo „Mass” sprawia wrażenie sympatycznego gościa z wielkim poczuciem humoru, bez cienia megalomanii czy samozadowolenia. Opowiada sugestywnie i z pasją, mówi o strachu ale i cudzie kosmicznego spaceru. Wszystko to czyni Spacemana idealną lekturą na pochmurne i zimne przedwiośnie.

Dominika Pawlikowska

Sprawdź także

Tom Wolf, Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos Przełożył Jan Kraśko Wydawnictwo Agora, Warszawa 2018

Prawdziwi kosmiczni kowboje

Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos Toma Wolfe nie jest książką nową, jej pierwsze wydanie …