sandman Netflix
"Sandman" uchodzi za dzieło sztuki w świecie komiksu | fot.: Netflix

Sandman od Netflixa – pierwsze wrażenia

Sandman to najnowsze dziecko Netflixa, które miało premierę 5 sierpnia 2022 roku. Czy warto go obejrzeć, czy też przejść obok niego obojętnie? Czy jest ona wierna komiksowemu oryginałowi? Tego dowiesz się z niniejszego tekstu. 

Komiksowy pierwowzór

Wszystko zaczęło się od serii amerykańskich komiksów, wydawanych przez DC Comics w latach 1989-1996. Cieszyły się one ogromną popularnością za oceanem, aż w końcu trafiły także do Polski. Rodzimi czytelnicy mogli zapoznać się z serią, która ukazywała się w naszym kraju w latach 2002-2007. 

Komiks Neila Gaimana opowiada o przygodach postaci zwanej Snem, której pierwowzorem jest znany z niemieckiego folkloru Piaskun. W pierwszych tomach serii Sen spotyka wielu innych bohaterów znanych z DC Comics. Bardzo istotnym momentem komiksowej historii było spotkanie Snu z jego siostrą — Śmiercią. Od tej chwili Sen tworzy własną mitologię oraz rozwija swój indywidualny styl. Komiks w swojej początkowej fazie, utrzymany był w stylistyce horroru, który później nabrał wyraźnych znamion fantasy, którą łączą się z mitologią, tak klasyczną, jak i tą bardziej współczesną.

sandman netflix
Netflixowa seria zebrała jednak dość przychylne opinie, zarówno wśród fanów serii, jak i pośród krytyków | for.: Netflix

Ekranizacja 

Pierwszy raz o planach powstania ekranizacji Sandmana, dowiedzieliśmy się we wrześniu 2021 roku. Następnie, co jakiś czas otrzymywaliśmy nowe informacje i aktualizacje, dzięki którym mogliśmy przekonać się o tym, na jakim etapie odbywają się prace nad filmową serią i na kiedy zapowiadana jest premiera tego dzieła. 

Okazało się, że ostatecznie serial składać będzie się z 10 odcinków, każdy o długości około 40-50 minut. Główną rolę powierzono angielskiemu aktorowi Tomowi Sturridgenowi, z kolei najważniejszą postać kobiecą zagrała mało znana aktorka Vivienne Acheampong. Ekranizacja, tuż po swojej premierze wywołała istną burzę w internecie, zwłaszcza na portalach branżowych, dotyczących kinematografii. 

Jak oceniano serial?

Powiada się, że tyle jest opinii, ile osób je wygłaszających. Netflixowa seria zebrała jednak dość przychylne opinie, zarówno wśród fanów serii, jak i pośród krytyków. Przejdźmy jednak do ocen. Amerykański portal o nazwie Metacritic, ocenił serial na 65/100. Filmowa społeczność portalu wydała nieco niższą notę, bowiem oceniła serial na 6,2/10. Bardziej przychylnie zachowali się nasi rodacy, wystawiając mu na portalu Filmweb ocenę 6,8/10. Najwyższą ocenę, o dziwo, wydali krytycy, oceniając na Filmweb omawiane dzieło na 7,2/10. 

Z opinii wygłaszanych przez widzów widzimy, że film zachował wierność komiksowego pierwowzoru. Można by wręcz powiedzieć, że od komiksu, serial różnią jedynie niemal kosmetyczne zmiany. Seria odwzorowuje z dokładnością każdy kolejny zeszyt serii. Czy jest to zabieg dobry? Wszystko zależy od odbiorcy. Niektórzy będą takim zabiegiem zachwyceni, bowiem to na co czekali tyle lat, w końcu mogą zobaczyć na ekranie. Inni odpowiedzą nam, że w jakim celu w takim razie przeniesiono ów serial na ekran, skoro jest to niemal w całości to samo, co można otrzymać w komiksach.

Tym, co w sposób niezwykły wyróżniało komiks, była z całą pewnością warstwa wizualna, która przełamywała bardzo wiele ówczesnych schematów w dziedzinie rysunku. Mówiło się nawet, że z uwagi na ten fakt, niemożliwe będzie przeniesienie tego dzieła na ekran. Możemy przyznać szczerze, że w porównywaniu do komiksowego pierwowzoru, ten aspekt filmowego Sandmana wygląda po prostu słabo. 

Główny bohater odtwarza swoją rolę wiernie, lecz jest przy tym dość nudny, zwyczajny, brak mu energii.  Jest niemalże taki, jak każdy normalny człowiek. Jego komiksowy odpowiednik był z pewnością mniej „ludzki”, lecz przez to ciekawszy. Przerażał nas, rozbawiał, zaciekawiał.  

NETFLIX TheSandman
Z opinii wygłaszanych przez widzów widzimy, że film zachował wierność komiksowego pierwowzoru | fot.: Netflix

Czy warto oglądać?

Filmowego Sandmana nie można jednoznacznie określić jako dzieła złego. Możemy jednak odnieść wrażenie, że czegoś tu zabrakło. Być może Netlfix powinien zainwestować w to przedsięwzięcie więcej pieniędzy. Fani serii są jednak mimo wszystko zadowoleni, że w końcu mogą zobaczyć swojego ukochanego bohatera na ekranie. Najlepiej samemu obejrzeć, choć pierwszy odcinek, aby wyrobić sobie o serialu własne zdanie, bowiem jak wspomniano, ile osób, tyle opinii.

MTK

Sprawdź także

artur urbanowicz deman

Premiera najnowszej książki Artura Urbanowicza „Deman” już 28 września

Już za tydzień w księgarniach pojawi się „Deman” Artura Urbanowicza – epicka historia superbohaterska opowiadająca …