Andrzej Stasiuk, Kroniki beskidzkie i światowe, Wydawnictwo Czarne,
Andrzej Stasiuk, Kroniki beskidzkie i światowe, Wydawnictwo Czarne | fot.: Kreatywna.pl

Stasiuka raporty z kraju i ze świata

Miłośnicy prozy Stasiuka, a zwłaszcza jego felietonów, będą zachwyceni. Oto bowiem Czarne wydało wybór najciekawszych tekstów autora publikowanych na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Krótkie prozy i felietony, dwu-trzystonicowe migawki, obrazy utkane z chwil, spotkań, refleksji, spraw małych i dużych, jak w kalejdoskopie składają się na obraz Polski tu i teraz.

Andrzej Stasiuk, Kroniki beskidzkie i światowe,
Wydawnictwo Czarne, 2018

Felietony Stasiuka to pochwała codzienności. Tej widzianej z perspektywy Beskidu Niskiego, zza kierownicy wysłużonego auta albo oglądanej na hotelowym telewizorze. Wszystko jest tu ważne: i otwarcie galerii handlowej, i karmienie owiec, i pogoda. Są podróże drogą 816, 871, albo dowolną inną – byleby poza głównymi trasami. Autor w swej skrzętnej pamięci zanotował słowa napotkanych autostopowiczów, przekaz Radia Maryja, architektoniczne czy urbanistyczne cuda i dziwy. I choć zjechał Polskę wzdłuż i wszerz, to ciągle jest ciekawy ludzi, ich emocji, opowieści.

Swoje historie Stasiuk snuje niespiesznie, nie zabiegając o poklask i nie siląc się na efekciarstwo. Są w felietonach oczywiście nie tylko sprawy powiatowe. Jednak nawet poruszając kontrowersyjne tematy, autor nie jest zapalczywy, nie czyni prostych podziałów na dobre i złe. Częściej ironizuje, okazuje bezradność,  doradza „puknięcie się w czoło”. Nie szarżuje, ale też nie waha się wytknąć hipokryzji i absurdów współczesnej polityki czy obyczajów. No i niezmiennie, choć z dystansu swojej prawie-samotni w Beskidzie, martwi się o Polskę. Kraj, w którym na każdym kroku widać zmiany, przepoczwarzanie, poszukiwanie nowej formy, erozję autorytetów czy poszukiwanie nowych sposobów wyrażania patriotyzmu (świetna, sarkastyczna opowieść o młodocianych patriotach, którym nie wystarczają już rany namalowane na bogoojczyźnianych koszulkach), moralności, historii.

Swoją drogą to jest ciekawe, ze zwolennicy przywracanie pamięci o klęskach, grobach, nieboszczykach oraz heroicznej historii tracą pamięć codzienności. Próbują narodowi zafundować historyczną lobotomię. Bo dla nich ludzka, prywatna historia nie ma znaczenia. Należy ją usunąć, by zrobić miejsce dla wszechogarniającej fikcji. Fikcją po prostu rządzi się bez problemu. [Andrzej Stasiuk, Kroniki beskidzkie i światowe, s. 137]

Szczególnie sympatyczne są te fragmenty, w których Stasiuk rozmawia ze swoimi owcami. Te filozoficzne mikropowiastki zarażają melancholią, są ciepłe, cudnie ironiczne.

I to tyle, proszę Państwa. O felietonach Stasiuka nie ma co się rozpisywać, je trzeba po prostu przeczytać: dawkować sobie jeden, dwa dziennie, posłuchać mądrości owiec, popatrzeć na Polskę oczyma przejezdnego filozofa, poczuć wiatr dalekiej Azji. Chłonąć cierpką ironię i zadumać się przez chwilę nad rzeczywistością.

Dominika Pawlikowska

 

Sprawdź także

Na koniec świata. Przyprawy, które zmieniły historię; Thomas Reinertsen Berg

Na koniec świata. Przyprawy, które zmieniły historię; Thomas Reinertsen Berg [recenzja]

Przyprawy miały wpływ nie tylko na kulinarne tradycje różnych kultur, ale również odegrały kluczową rolę …