Ciemność nad miastem powieść o Jimie Hopperze
Adam Christopher, Ciemność nad miastem. Przełożyła Paulina Braiter, Wydawnictwo Poradnia K, 2019 | fot.: Kreatywna

Hopper w Nowym Jorku [Adam Christopher, Ciemność nad miastem]

Gdy w Nowym Jorku gasną wszystkie światła… do akcji rusza niezmordowany detektyw Jim Hopper. Oto do Uniwersum Stranger Things wkracza oficjalna, książkowa historia związana z przeszłością jednej z najbarwniejszych ( i jednocześnie najbardziej tajemniczych) postaci serialu. Ci, którzy pochłonęli trzecią serię mają więc okazję pobyć z Jimem Hopperem chwilę dłużej.

Po obyczajowych Mrocznych umysłach wraz z Ciemnością nad miastem wkraczamy do świata kolejnej postaci znanej z serialu serialu Stranger Things. I trzeba przyznać, że oficjalna powieść nawiązująca tym razem do Jima Hoppera była doskonałym pomysłem. Nerwowy, gburowaty, a przede wszystkim cyniczny oraz wycofany abnegat i szyderca ma bowiem w sobie tajemniczy urok, który zjednuje mu sympatię wszystkich fanów. Naczelnik policji w Hawkins wciąż usiłuje stłumić wspomnienie  największej tragedii swojego życia, ale śmierć córki to nie jedyne źródło mroku, jakie skrywa w sobie ten niejednoznaczny bohater.

Adam Christopher, Ciemność nad miastem

Przełożyła Paulina Braiter

Wydawnictwo Poradnia K, 2019

Jim Hopper spędza z Nastką swoje pierwsze święta Bożego Narodzenia. Ma być miło i leniwie, ale – jak zwykle w takich przypadkach – sprawy toczą się inaczej. Nastka znajduje tajemnicze pudło z oznaczeniem: Nowy Jork. Nieustępliwa dziewczynka chce dowiedzieć się więcej o przeszłości swojego opiekuna, który – choć nie bez walki – zaczyna snuć historię swojego życia. A dokładniej, jednego, wyjątkowo trudnego śledztwa.

‒ Nim zostałem naczelnikiem policji w Hawkins, pracowałem w Nowym Jorku jako gliniarz, detektyw w wydziale zabójstw.
Nastka wymówiła bezdźwięcznie nieznane słowo.
– A, tak – rzekł – zabójstwo. To znaczy morderstwo.
Popatrzyła na niego zdumiona.
Hopper westchnął, zastanawiając się, czy właśnie nie otworzył puszki Pandory.
– W każdym razie latem siedemdziesiątego siódmego zdarzyło się coś bardzo dziwnego… [Ciemność nad miastem, s. 18]

Jest lato 1977 roku. Nowy Jork nie jest miastem ani przyjaznym, ani nadającym się na uwiecznienie w sielankowej opowieści. To czas strachu i narastającej fali przestępstw. Miasto, które dobitnie, wstrząsająco i plastycznie podsumowała Madonna w sławnym wystąpieniu na gali „Billboard’u”:

Gdy przeprowadziłam się pierwszy raz do Nowego Jorku, byłam nastolatką. Był rok 1979, a Nowy Jork był przerażającym miejscem. W pierwszym roku mierzono do mnie z broni, zostałam zgwałcona na dachu budynku, mając przystawiony nóż do szyi, i włamano się do mojego mieszkania tyle razy, że przestałam zamykać drzwi. W kolejnych latach straciłam prawie wszystkich przyjaciół z powodu AIDS, narkotyków lub strzelaniny.

Już sama sceneria wystarczy, żeby wyobraźnia czytelnika zaczęła pracować na najwyższych obrotach. I trzeba przyznać, że ten brud, mrok i atmosfera zagrożenia udzielają się od pierwszych kart powieści. Tym bardziej, że tajemnicza przepowiednia domorosłej wróżki zapowiada wydarzenia z kategorii ponad naturalnych. Jaki rodzaj zła napotka na swojej drodze weteran z Wietnamu (kolejna trauma), który wiodąc szczęśliwe życie u boku żony i córki próbuje rozwinąć karierę w nowojorskiej policji? No cóż, należy spodziewać się seryjnego mordercy, którego zbrodnie, wyobraźnia i filozofia działania zaskoczą nawet nowojorskiego detektywa. Jim przeniknie więc do świata gangu i spróbuje na własną rękę rozwiązać mroczną tajemnicę.

Zgodnie z konwencją, w tle znajdziemy sporo popkulturowych smaczków i realiów lat 70-tych. Poznamy nieugiętą partnerkę Jima o ciętym języku i niezłomnym charakterze. Otrzymamy kolejne nawiązanie do przerażających eksperymentów na ludziach, prania mózgu i doświadczeń w Wietnamie. Tym razem metaforyczna i dosłowna ciemność będzie związana z próbą sprowadzenia kolejnej ponad naturalnej mocy z innego świata.

Ciemność nad miastem jest oczywiście kryminałem, co zakłada dużo bardziej dynamiczną akcję, niż w przypadku obyczajowych Mrocznych umysłów. Historia jest dość ciekawa właśnie ze względu na tło obyczajowe i kulturowe. Pamiętajmy jednak, że jej odbiorczynią jest Nastka, która we współczesnych sobie wtrętach analizuje wydarzenia. Powieść więc nie jest przesadnie krwawa, a raczej dostosowana do wieku nastolatków obytych w popkulturze.

Na pewno na uznanie zasługuje sam pomysł pokazania Hoppera jako uczestnika wymagającego śledztwa w Nowym Jorku. A więc nie jako prowincjonalnego, skacowanego szeryfa, a odważnego i gotowego na wielkie ryzyko dynamicznego detektywa. Wydaje się jednak, że to potencjał nie do końca wykorzystany. Hopper zbyt często nie ma zbyt wielkiego pola do popisu jeśli chodzi o swoje zdolności dedukcyjne, bo większość faktów częściej wychodzi na jaw w toku rozmowy niż pieczołowicie zbieranych fragmentów układanki.

Dla fanów oryginalnej serii książka będzie jednak ciekawą przygodą. Jest w Ciemności nad miastem kilka zwrotów akcji, zmian frontów i zaskakujących ocaleń w sytuacji beznadziejnej. Całość czyta się szybko i sprawnie, ale jednak z poczuciem niedosytu. Na szczęście Hopper trzyma w domu całkiem sporo pudeł skrywających dawne sprawy, wciąż więc istnieje szansa na zaskakujące i nieszablonowe śledztwo.

Dominika Pawlikowska

 

Sprawdź także

Lockdown, Robert Ziębiński Wydawnictwo Kobiece, 2020

Lockdown, czyli kryminalna jazda bez trzymanki

Rozwijająca się pandemia, kolejne zachorowania, statystyki, alarmujące scenariusze. Wszystko to każe zadać sobie pytanie, co …