Strona główna / Społeczeństwo / Jak dużo czasu spędzamy na zakupach i co z tego wynika?
Klientka i sprzedawczyni w sklepie
Czas to cenny towar, to waluta. | fot.: Fotolia

Jak dużo czasu spędzamy na zakupach i co z tego wynika?

Dość powszechnym jest przeświadczenie, że w dużych dyskontach i hipermarketach zrobimy kompleksowe zakupy i w dodatku taniej. O ile jednak pierwsza kwestia ma przełożenie na rzeczywistość, o tyle już druga nie jest wcale taka pewna. Wszystko bowiem zależy od perspektywy, jaką przyjmiemy, gdy obliczamy tego rodzaju korzyści. A w swoich założeniach warto wziąć pod uwagę mniej oczywiste aspekty – jak choćby faktyczne potrzeby konsumenckie czy czas przeznaczany na zakupy.

W poszukiwaniu straconego czasu

Wielkopowierzchniowe punkty handlowe kuszą bogatą ofertą i nierzadko też różnego typu promocjami. Właściwości hipermarketów sprawiają, że spora część społeczeństwa chętnie udaje się do nich w celu zrobienia kompleksowych zakupów. Nierzadko wręcz czyni z tego swoisty rytuał: wraz z dniami wolnymi od pracy nadchodzi możliwość poświęcenia większej ilości czasu na dłuższe spacery wśród sklepowych półek. No właśnie – czas. Któż nie zna powiedzenia: czas to pieniądz? Przysłowie od dawien dawna nie traci na aktualności, wręcz przeciwnie. Wydaje się, że obecnie (zwłaszcza w ośrodkach miejskich), w dobie dynamicznego rozwoju cywilizacyjnego, rosnącego pędu życia, przytłaczającego szumu informacyjnego oraz nieustannego „stosu spraw do załatwienia”, jeszcze bardziej zyskuje na znaczeniu. Doświadczamy wartości tego „surowca” (w dodatku nieodnawialnego), przeznaczając go na pracę zarobkową lub płacąc nim za różnego typu usługi czasowe. Czas to cenny towar, to waluta. Ten sam, który dzielimy na obowiązki służbowe, transport, odpoczynek albo wyprawy do punktów handlowych.

Poczucie czasu w hipermarketach i lokalnych sklepach

Gdy spojrzymy na hipermarkety i lokalne sklepy osiedlowe z tej perspektywy, ocena korzyści konsumenckich może się nieco zmienić. Pierwsze z wymienionych nie zawsze są bowiem położone w centrum danych miejscowości – nierzadko znajdują się na ich obrzeżach. W rezultacie często wymagają pokonania dłuższej drogi, czy to za pośrednictwem komunikacji miejskiej, czy też samochodu. Naturalnie, ze wszystkimi konsekwencjami tych rozwiązań: w jednej sytuacji mogą to być przesiadki i oczekiwanie na transport, w drugim zaś korki oraz konieczność znalezienia miejsca parkingowego. Podróż taka potrafi zabrać niemało czasu – podobnie zresztą, jak same procesy zakupowe. Przy sprecyzowanych potrzebach musimy przemierzać sporą powierzchnię handlową w celu dotarcia do konkretnych, znajdujących się daleko od siebie artykułów. Gdy zakupy nie są dokładnie zaplanowane – przeglądanie półek z produktami z pewnością jeszcze bardziej wydłuża cały pobyt w hipermarkecie. Potem dochodzi czas oczekiwania w kolejce do kasy, a na koniec… jeszcze droga powrotna. Dotarcie do konkretnego hipermarketu może zabrać 40 minut (w obie strony ponad godzinę), natomiast w przypadku osiedlowego sklepu – jak sama nazwa podpowiada – trwa to nieraz przysłowiowe „5 minut piechotą”. Bez czekania na transport, bez korków, bez dodatkowych kosztów (związanych z biletami czy paliwem). Lokalne punkty handlowe, ze względu na swój charakter, sprzyjają również sprawnemu nabywaniu faktycznie potrzebnych produktów i krótszym kolejkom do kasy, w których średnio czeka się około 44 sekund (dla porównania, w hipermarketach bywa to od 3,5 minuty do ponad kwadransa!).

Tam gdzie taniej, tam korzystniej?

Biorąc pod uwagę opisane wyżej względy – oraz fakt, że czas jesteśmy w stanie spieniężyć lub wycenić – można dojść do wniosku, że oferta hipermarketów wcale nie musi być aż tak atrakcyjna cenowo. Potrafi natomiast mieć liczne „ukryte koszty”, w postaci niepotrzebnie straconych minut. Jak wynika z dokładnych wyliczeń, dostępnych na stronie https://grupaeurocash.pl/blog/ile-kosztuje-nas-czas-spedzony-na-zakupach-w-hipermarkecie-a-ile-w-sklepie-osiedlowym, w sklepach osiedlowych paradoksalnie możemy „zapłacić mniej”, nawet jeśli ceny oferowanych w nich artykułów pozostają nieco wyższe. Po prostu oszczędzamy czas, który chętnie przeznaczylibyśmy na inne rzeczy (co wyraźnie widać zwłaszcza w dalszej perspektywie, np. w skali jednego lub kilku miesięcy). I choć dobrze zaopatrzone hipermarkety pozwalają zrobić duże, różnorodne zakupy na zapas, to jednak łatwo zauważyć, że lokalne punkty handlowe wciąż wzbogacają i uatrakcyjniają swój asortyment. A także zapewniają świeżość i wysoką jakość istotnych grup produktów, takich jak pieczywo, warzywa, owoce oraz inne artykuły spożywcze.

OLI

Sprawdź także

Dwie kobiety na rowerach

Oszczędzanie na zakupach może być prostsze, niż myślisz!

Wszystko jedno, czy koncentrujemy się na najpotrzebniejszych produktach, czy uwielbiamy chodzić po sklepach i łowić …