Nie rób scen, Flora Autor: Martyna Pustelnik Wydawnictwo: Czwarta Strona
Nie rób scen, Flora Autor: Martyna Pustelnik Wydawnictwo: Czwarta Strona | fot.: Kreatywna.pl

Martyna Pustelnik: Nie rób scen, Flora 

Przeznaczenie czy chichot losu, wielka szansa czy początek końca? Niezwykły debiut Martyny Pustelnik o przewrotności życia i zawiłościach ludzkich losów to powieść, od której trudno się oderwać, a z którą jeszcze trudniej się rozstać.

Ta niezwykle ciepła i zabawna powieść pozwoli przenieść się w świat, w którym skrzypią teatralne deski i szurają wyściełane szkarłatnym atłasem fotele, a nieprzenikniona czerwień kurtyny z każdą kolejną stroną odkrywa coraz to nowsze tajemnice.

Historia w trzech aktach

Przed państwem Florentyna Mikołajczyk — nieodkryty talent polskiej sceny teatralnej, wciąż wyglądający życiowego angażu.

Florentyna Mikołajczyk, czyli Flora, to wyjątkowa, obdarzona charyzmą, urokliwa absolwentka szkoły aktorskiej. Kobieta, choć uzdolniona, od lat czeka na rolę, która umożliwi jej realizację aktorskich aspiracji i pozwoli spełnić się zawodowo, tym samym otwierając przed nią nowe możliwości. Czas niestety upływa, a telefon nieustannie milczy.

Kim jest Flora?

Florentyna Mikołajczyk ma niespełna trzydzieści lat. To trochę roztrzepana, nie do końca pewna siebie, ale przesympatyczna dziewczyna. Postać, która została w książce sportretowana dość błyskotliwie, zaskakuje niebanalnym charakterem. Florentyna Mikołajczyk prowadzi lekcje dla dzieci w jednym z Białołęckich ośrodków kultury. Mieszka ze swoją siostry Melą i zwierzakiem – kotem o tak oryginalnym imieniu, że nie podejmujemy się go tu przytoczyć. Ponad wszystko dziewczyna kocha zaś sztukę. Żyje marzeniami, tymczasem realizuje się w teatrze eksperymentalnym. Gdy nagle otrzymuje telefon od cenionego reżysera Xaviera Dąbrowskiego (kolega z czasów studenckich), który proponuje jej udział w swoim autorskim projekcie – zgadza się od razu bez zastanowienia! Nie zdaje sobie jednak sprawy, że ma zagrać mitologiczną postać wraz z Maksem Stankiewiczem (gwiazda polskiego kina), obliczem mainstreamowych ekranizacji romantycznych, z którym niestety łączy ją tajemnicza, a zarazem trudna przeszłość.

Florentyna Mikołajczyk wkracza na scenę

Florentyna Mikołajczyk ma wcielić się w zakochaną do szaleństwa Psyche, a dawna miłość Flory – będzie jej teatralnym partnerem, Erosem. Flora jest zdruzgotana — Maks, w przeciwieństwie do niej, to gwiazda polskiego kina, od lat cieszy się uznaniem reżyserów i jest stałym gościem na ekranach polskich kin. Kobieta nie ma wyjścia, musi zmierzyć się z dawną emocją i zawalczyć o własną karierę, inaczej już na zawsze zaprzepaści swoje marzenia o zawodowym aktorstwie. Czy Flora odważy się pokazać, na co ją stać? W końcu początki bywają niełatwe, a dziewczynie bywa daleko do wyobrażenia o zawodowej aktorce, wszak profesjonalistką najwyraźniej nie jest:

„No świetnie, zrobię cudowne pierwsze wrażenie. Spóźniona, niedomyta, z brudną koszulą i sianem na głowie. Trudno, taką Psyche sobie wybrali, to taką mają. Dlaczego urodziłam się sobą i jak to odwołać? Gdzie składa się reklamacje w tej sprawie? Wymienia wadliwe egzemplarze osobowości?”

To zaledwie próbka języka autorki, która w swojej powieści łączy zwariowane przygody postaci wprowadzając je wraz z cudowną tytułową bohaterką. Nie rób scen, Flora to szalona podróż po życiu uczuciowo erotycznym i – przy okazji – opowieść o tym, jak nie zaprzepaścić swojej życiowej szansy.

Co z tą mitologią?

Subtelny motyw mitologii nawiązujący do własnych perypetii, nieszczęśliwa miłość uwzględniająca wspólną skomplikowaną przeszłość to ciekawe wprowadzenie do świata powieści obyczajowej, która o skomplikowanych relacjach międzyludzkich opowiada w niepowtarzalny sposób. Jak zatem potoczą się losy kochanków sprzed lat, którym przyszło odegrać na oczach widzów dawne uczucia? 

Kto się czubi, ten się lubi

Martyna Pustelnik, choć dopiero zadebiutowała na polskim rynku wydawniczym, w Nie rób scen, Flora znalazła świetny sposób na dotarcie do serc czytelników powieści obyczajowych. Swoich bohaterów, których traktuje z wyjątkową czułością, obdarzyła niezwykłym poczuciem humoru i dystansem do samych siebie oraz przewrotnych sytuacji, w których przyszło im się znaleźć. Bohaterowie, jakich wykreowała autorka to błyskotliwi, nieco szaleni ludzie, którym – jak się zdaje – towarzyszą tylko przewrotne wydarzenia. To powieść czarująca dynamicznym humorem, złośliwościami, ciętymi ripostami i zachwycająca szeroką wiedzą autorki i poziomem odwołań do świata kultury, nauki, sztuki emocjonalnej, wszystkimi zmysłami odbieranej przez postaci. Jednocześnie autorka sprytnie przemyciła ważne tematy nie spłycając przy tym fabuły.

To nie jest zwyczajna powieść obyczajowa

Podczas czytania pierwszych rozdziałów czytelnik się śmieje od ucha do ucha. Większość początkowych scen jest dość zabawnych, skrzących humorem, a sama książka – inteligentna i momentami przewrotna. Genialne dialogi bohaterów, nawiązania do popkultury i wspólnych doświadczeń, szczypta świetnego poczucia humoru. Ta całkiem zgrabnie napisana, wartościowa historia sprytnie przemyciła coś jeszcze.

Dotknięcie prawdziwej natury życia

Kiedy już zaczynamy sprawnie poruszać się w fabularnej mieszaninie poruszonych tematów, humor łagodnieje i zmienia się wprowadzając nieco więcej melancholii i zadumy. Do zawirowań życiowych głównej postaci Flory pisarka dołącza tematy, które już niestety nie są zabawne. Czytamy o bólu i trudnych doświadczeniach z jej przeszłości, o usiłowaniu znalezienia potencjału w sobie samej, o dość rozpaczliwej próbie znalezienia sensu.

W książce są poruszone zostały ważne aspekty życia człowieka, zaburzenia psychosomatyczne, zdrady i porzucenia, dawne pretensje i nieporadność w miłości. W końcu także blaski i cienie sławy. Autorka potrafi podać je wszystkie w sposób zajmujący i ciekawy, a przez połączenie konkretnych motywów sprawiła, że jej zwariowani bohaterowie są w jakiś sposób bliscy czytelnikowi.

Nie rób scen, Flora to opowieść o marzeniach

Głównym wątkiem książki Nie rób scen, Flora są stosunki głównych bohaterów – Flory i Maksa, a także jakże ważny motyw więzów rodzinnych i siostrzanych. Te ostatnie stanowią całkowicie unikalny gatunek relacji międzyludzkich, jakie równolegle mieszczą w sobie tyle samo nienawiści i niechęci, co niekwestionowanej miłości. Martyna Pustelnik poświęciła wiele czasu na opisanie relacji oraz szalonych, oryginalnych i zarazem sympatycznych bohaterów. Kalejdoskop charakterów, różnie sportretowanych relacji rodzinnych tworzy uniwersalną opowieść o człowieku i jego miejscu w świecie: w rodzinie, związku, sieci znajomości bliższych i dalszych, wreszcie – pracy i tam tworzonych więzi.

Nie rób scen, Flora to także powieść o dojrzewaniu i rozumieniu siebie. Flora Mikołajczyk coraz sprawniej zmaga się ze swoimi demonami. Z każdą kolejną sceną Flora staje się dojrzalsza, bardziej sprawcza i jednocześnie mniej zagubiona. Opowieść jest wciągająca, bo wierzymy w ukazanie przemiany głównej bohaterki, podążanie własną ścieżką i odnalezienie własnego ja. 

Nie rób scen, Flora to opowieść o meandrach ludzkich losów, które w najmniej spodziewanym momencie splatają się ze sobą, często wbrew woli głównych bohaterów. Nie jest to jednak powieść pozbawiona wnikliwości i uważności, a wręcz przeciwnie — pomiędzy zabawnymi zbiegami okoliczności przewijają się wątki skłaniające czytelników do refleksji i zatrzymania się. I choć motyw zemsty na dawnym kochanku jest raczej z tych mało przekonujących, a niektóre perypetie sztucznie odwlekają to, co nieuniknione – przymykamy na nie oko. W końcu to opowieść o młodej kobiecie.

Nie rób scen, Flora Autor: Martyna Pustelnik Wydawnictwo: Czwarta Strona

RED


Opis wydawcy

Nie rób scen, Flora; Martyna Pustelnik

Czy można zagrać… (w) miłość?
Flora, niespełniona, choć zdolna aktorka dostaje propozycję życia. W spektaklu u znanego i cenionego reżysera ma zagrać mitologiczną postać, Psyche. To dla niej szansa jedna na milion – wreszcie ją docenią, a drzwi teatrów i plany filmowe staną przed nią otworem. Co może pójść nie tak? 
Wszystko… 
Partnerem Flory – Erosem – jest Maks Stankiewicz: gwiazda polskiego kina, celebryta, a przede wszystkim dawna miłość aktorki,  jeszcze z  czasów akademii teatralnej.
Florentyna Mikołajczyk nie zamierza jednak zaprzepaścić swojej życiowej szansy. Przecież da radę wcielić się w zakochaną do szaleństwa Psyche. Jest wszak profesjonalistką! A może to dobra okazja, by zemścić się za złamane przed laty serce? 

Przed Państwem Florentyna Mikołajczyk i Maks Stankiewicz w… rolach życia.

Sprawdź także

Literatura na czas pandemii – kilka książek, które warto mieć przy sobie na ewentualny lockdown

Chociaż jedyny lockdown zakończył się kilka miesięcy temu, wielu z nas wciąż nie może pozbyć …