The Crown Sezon 5
W ostatnich latach powstało wiele interesujących produkcji o życiu członków królewskiej rodziny, ale chyba żadna z nich nie wywołała takiego zainteresowania i zamieszania, jak serial platformy Netflix - The Crown | fot.: Netflix

The Crown – historia pewnej rodziny

Rodzina królewska w Wielkiej Brytanii wciąż cieszy się sporym zainteresowaniem na całym świecie. Wystarczy wziąć pod uwagę fakt, jak ogromną uwagę przyciągała sama postać Elżbiety II, królowej, która zmarła w 2022 roku. W ostatnich latach powstało wiele interesujących produkcji o życiu członków królewskiej rodziny, ale chyba żadna z nich nie wywołała takiego zainteresowania i zamieszania, jak serial platformy Netflix – The Crown. Dlaczego ta właśnie produkcja przyciąga rzesze widzów przed ekrany, a z każdym kolejnym sezonem liczba osób zainteresowanych opowieścią okazywała się być coraz liczniejsza?

Dlaczego serial The Crown zyskał szeroką popularność wśród widzów?

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na samą formułę serialu The Crown. Do tej pory widzowie mieli szansę zapoznać się z pięcioma sezonami. Po każdych dwóch sezonach mamy do czynienia z wymianą głównych aktorów i aktorek. Jest to spowodowane oczywiście faktem, że historia serialu The Crown rozpięta jest w czasie, a co za tym idzie, chcąc pokazać przemiany w rodzinie królewskiej, a tym samym towarzyszące im transformacje na świecie, przemiany społeczne czy kulturowe, widoczność upływu czasu je tutaj kluczowa. Trudno byłoby pokazać perspektywę tej samej Elżbiety, która przez 70 lat panowała na brytyjskim tronie. Dlatego też twórcy serialu zdecydowali się pokazać zachodzące zmiany na przestrzeni lat, wymieniając co dwa sezony aktorów odgrywających główne postaci.

The Crown: Elizabeth Debicki, Will Powell, Senan West, Dominic West | fot.: Keith Bernstein/Netfix
The Crown: Elizabeth Debicki, Will Powell, Senan West, Dominic West | fot.: Keith Bernstein/Netfix

Wymiana aktorów grających główne postaci – ciekawa forma ukazania upływu czasu w serialu

Wśród zmieniających się bohaterów znajdują się królowa Elżbieta, książę Karol, księżna Diana. Dlatego też w pierwszych dwóch sezonach w postać królowej wciela się Claire Foy, a w kolejnych możemy zobaczyć kolejno Olivię Colman i Imeldę Staunton. Dlaczego więc serial zaczął wzbudzać wiele kontrowersji i czym właściwie poza samą formą, różni się od innych produkcji opowiadających o losach królewskiej rodziny? Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, że pierwsze sezony charakteryzowane były jako hołd, swoista laurka dla królowej Elżbiety II, ale także możliwość dla młodszej widowni, aby zapoznać się ze wszystkimi kluczowymi postaciami. Wszakże także w XXI wieku rozpoznawalność królowej była niezaprzeczalna. Dlatego też młodsze pokolenia osób z chęcią śledziły na ekranach zmieniające się realia, a w tym wszystkim młodą dziewczynę, która jako nastolatka wkracza do tego brytyjskiego, królewskiego świata. Kolejne dwa sezony z Olivią Colman zaczęły wzbudzać zdecydowanie więcej kontrowersji, ponieważ ukazano w nich fabularną interpretację wydarzeń XX wieku. Wydarzeń niejednokrotnie trudnych i bolesnych, szczególnie w przypadku księżnej Diany.

Kontrowersje wokół serialu – z czego wynikają?

Kontrowersje pojawiły się również wówczas, gdy w usta poszczególnych postaci włożono kwestie, do których ich pierwowzory się nie przyznają, i od których wyraźnie się odżegnują. Wielu widzów zaczęło również czytać serial The Crown w sposób bardzo dosłowny. W konsekwencji twórcy zdecydowali się na zamieszczenie dodatkowej informacji w serialu, aby przypomnieć widzom, że nie jest to serial dokumentalny, a jednie sfabularyzowana wizja wydarzeń. Nie mniej jednak powstaje wiele pytań o trudności kręcenia produkcji fabularnych o postaciach, które wciąż żyją, a jednocześnie podkreślają, że przedstawiane historie na ich temat są po prostu nieprawdziwe. Dodatkowe napięcia w przypadku serialu The Crown wzbudzają kolejne postaci, które wraz z upływem czasu dołączają do opowieści. Dzięki temu widz zyskuje nieco szerszą perspektywę. Taką bohaterką, którą trudno pominąć jest z pewnością Margaret Thatcher, grana w serialu przez Gillian Anderson. Jeśli chodzi o samą sferę wizualną, to tutaj należy przyznać, że formalnie, The Crown jest serialem najwyższej jakości. Stroje, lokacje, gra, a przede wszystkim dobór poszczególnych aktorów do ich ról sprawiają, że całość wydaje się tak rzeczywista. Ale wciąż należy pamiętać, że serial jest jedynie imitacją rzeczywistości i fabularną formą jej przedstawienia.

NBL

Sprawdź także

gabinet osobliwości

„Gabinet osobliwości Guillermo del Toro” – nowe oblicze grozy

„Gabinet osobliwości Guillermo del Toro” to serial, który ukazał się na platformie streamingowej Netflix pod …