texas mapa
Jako książka jest to pozycja bardzo ciekawa, natomiast paragrafówką jest bezwzględną | fot.: stock.adobe.com
Strona główna / Kultura / Książki / Czy Joe Dever nadal daje radę? Recenzja książki Wojownik autostrady. Piekło na autostradzie

Czy Joe Dever nadal daje radę? Recenzja książki Wojownik autostrady. Piekło na autostradzie

Gry paragrafowe to odmiana książek i komiksów, w których to czytelnik podejmuje kluczowe dla fabuły decyzje. Niekiedy wiodą go one ku niebezpieczeństwom, a czasem pozwalają odkryć nieoczywistą drogę do celu. Nazwa gatunku wzięła się od paragrafów, do których jesteśmy przenoszeni po obraniu jednej z możliwych ścieżek. Był on popularny w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, ale dziś wraca do łask.

Świetnym dowodem na to jest wznowienie kultowej pozycji, którą napisał Joe Dever, czyli książki paragrafowej zatytułowanej „Wojownik autostrady. Piekło na autostradzie”. Nowa edycja zadebiutowała 10 grudnia tego roku za sprawą Wydawnictwa Nowa Baśń. Czy dzieło z 1988 roku wciąż jest grywalne?

Koniec świata według Joego Devera

Akcja pierwszego tomu „Wojownika autostrady” pierwotnie rozgrywała się w 2020 roku, ale w nowej edycji przeniesiono ją do 2033. Niezmienna pozostała za to fabuła, która opowiada o nuklearnej zagładzie wywołanej przez syndykat zbrodni HAVOC. W wyniku odpalenia głowic jądrowych świat zamienił się w niebezpieczne pustkowie, na którym panoszą się gangi motocyklowe. Po kilku latach od katastrofy część ludzi postanowiła opuścić swoje schronienia, by rozpocząć odbudowę społeczeństwa i cywilizacji.

Jednym z nich jest Cal Phoenix, młody zwiadowca, którego zadaniem jest poprowadzenie grupy ocalałych z Teksasu do względnie bezpiecznej Kalifornii. To właśnie o jego losach decyduje gracz-czytelnik. Pod względem fabularnym „Piekło na autostradzie” przypomina serię filmów „Mad Max„, więc fani Mela Gibsona poczują się jak w domu. Wydarzenia mają szybki obrót, mocno przykuwają uwagę, dlatego nie łatwo oderwać się od lektury.

Sama historia nie jest może zbyt wyszukana, ale miłośnicy klimatów postapo z pewnością będą zadowoleni.

Dobry wybór dla wytrwałych

Zabawę zaczynamy tak, jakbyśmy grali w rasowego RPG-a, czyli od przydzielenia punktów do statystyk Cala. To od nich zależeć będą sukcesy i porażki w kolejnych wyzwaniach. Następnie losujemy wartości określające poziom wytrzymałości i walki wręcz, wybieramy broń oraz elementy wyposażenia i ruszamy na autostradę. Na szczęście książka dokładnie wyjaśnia, jak poradzić sobie z przydziałami. Nie ma tu miejsca na przydługie siedzenie z ołówkiem w dłoni, choć później nie raz będziemy musieli po niego sięgnąć.

Jako książka jest to pozycja bardzo ciekawa, natomiast paragrafówką jest bezwzględną. Wystarczy kilka pechowych wyników losowanych z karty na końcu lektury, a cała zabawa może nagle się zakończyć. Bywa to frustrujące, ale raczej nie odstrasza. Wszystko jednak zależy od czytelnika. Warto dbać o ekwipunek, skrupulatnie wszystko notować i iść za instynktem – czasami nawet szalona akcja może skończyć się wygraną. Miłym zaskoczeniem jest to, że gra zmusza nas nie tylko do walki, ale i główkowania. Nad niektórymi zagadkami można spędzić sporo czasu, ale ich pokonanie zawsze przynosi wiele satysfakcji.

Nie taki diabeł straszny

Dzieło Joego Devera nie zestarzało się, choć pokazuje apokalipsę w stylu lat 90. Nadal potrafi wciągnąć w swoje sidła ciekawskiego czytelnika i trzymać go w nich przez długi czas. Zmusi go przy tym do wysilenia szarych komórek, kombinowania, a także nauczy podejmowania decyzji czy oceny sytuacji. W nowym wydaniu zdarzają się pewne błędy, choć nie są zbyt częste. Pod względem estetycznym edycja ta prezentuje się bardzo dobrze, twarda okładka zapewnia jej wytrzymałość, a umieszczone w środku oryginalne ilustracje znakomicie oddają klimat fabuły. Pozycja zdecydowanie godna polecenia.

KKA

Sprawdź także

daybreak

Jak wygląda życie po apokalipsie?

Oto zwiastun i plakat nowego serialu Netflix – Daybreak, który na platformie zadebiutuje już w czwartek …