wlasciwe odzywianie w ciazy
Złotą zasadą w czasach naszych matek było: jedz za dwoje. Dziś stosuje się jednak jej mocno zmienioną wersję: jedz dla dwojga | fot: Fotolia
Strona główna / Styl życia / Dziecko / Matko, nie jedz!

Matko, nie jedz!

Czy słyszałyście kiedykolwiek o „diecie matki karmiącej”? Nie? Zapewne więc nie macie dzieci, albo nie mieszkacie w Polsce. Pokutujący od lat stereotyp związany z odżywianiem przyszłych matek i matek karmiących to rodzaj świeckiej tradycji. A dla niektórych także element terroru – zostaniesz/jesteś matką, więc nie wolno ci… (inwencja ludzka nie zna granic). Faktem jest, że poza kilkoma elementarnymi zasadami, warto przede wszystkim postawić na zdrowy rozsądek.

Co jeść, a czego nie jeść w ciąży?

Złotą zasadą w czasach naszych matek było: jedz za dwoje. Dziś stosuje się jednak jej mocno zmienioną wersję: jedz dla dwojga. Bezkrytyczne uleganie wszystkim zachciankom, w tym słodyczom i fast foodom, nikomu nie służy – ani dziecku, które nie otrzyma żadnych przydatnych składników odżywczych (mocno przetworzone produkty mogą mieć działanie szkodliwe) ani matce, u której odłożą się w postaci trudnych do pozbycia się kilogramów. Nie znaczy to jednak, że kobieta w ciąży powinna walczyć ze wszystkimi zachciankami – czym innym jest ochota na hot-doga ze stacji benzynowej, czym innym nieposkromiona chęć zjedzenia ogórka kwaszonego czy wypicia szklanki soku albo nawet zjedzenia tabliczki dobrej czekolady.

Niektóre panie na wieść o ciąży instynktownie czują potrzebę zdrowego odżywiania się, inne – wręcz przeciwnie, zgodnie z zasadą: nie wysłać swego mężczyzny po lody o północy, to jakby nie być w ciąży. Niewielkie grzechy są dopuszczalne, w granicach rozsądku oczywiście. Z kolei, jeśli nie mamy ochoty na określone posiłki – nie warto się zmuszać.

Ważna jest zrównoważona dieta, ale rozumiana jako sposób odżywiania, a nie jako odchudzanie się. Warzywa, owoce (sezonowe i w niewielkich ilościach), węglowodany złożone i wartościowe białko to podstawa. Poza tym warto ustalić sobie 5-6 niezbyt dużych posiłków spożywanych w regularnych odstępach czasu, zanim mocno zgłodniejemy. Jeśli dokucza zgaga bądź mdłości – warto nosić przy sobie migdały do przegryzania, które powinny złagodzić dolegliwości. Aby uniknąć uczucia ciężkości, lepiej zrezygnować ze spożywania potraw tłustych, mączystych, smażonych, zapychających. Kawa i herbata? Niektóre kobiety całkowicie z nich rezygnują, inne – przez pierwsze 3 miesiące. Jeśli nie ma przeciwwskazań, kubek herbaty czy jedna filiżanka niezbyt mocnej kawy nie powinny zaszkodzić.

Panie w ciąży, które są zdrowe, powinny dość skrupulatnie kontrolować swoją wagę tak, aby nie przytyć więcej niż kilkanaście kilogramów przez całe 9 miesięcy.

Co jesc a czego nie jesc w ciazy
Między bajki należy włożyć stwierdzenie, że przy karmieniu piersią gubi się wszystkie kilogramy. |fot.: Fotolia

Czego zdecydowanie unikać w ciąży?

  • alkoholu i innych używek
  • surowego mięsa, jajek, ryb – ze względu na możliwość zatrucia pokarmowego albo zarażenia się listerią czy toksoplazmozą
  • serów pleśniowych z niepasteryzowanego mleka (warto czytać etykiety)
  • napojów energetycznych i tych zawierających kofeinę

Dieta matki karmiącej

W przypadku karmienia piersią niezwykle łatwo pogubić się w serii „życzliwych porad” serwowanych przez wszystkich krewnych i znajomych. Niektórzy sprowadzają jadłospis świeżo upieczonej mamy do pieczonego indyka, gotowanego ryżu, bułek i pieczonego jabłka, inni wskazują na to, że dieta karmiącej to pokutujący stereotyp, który dodatkowo uprzykrza życie. Na oddziałach noworodkowych można spotkać zarówno matki, które restrykcyjnie przestrzegają diety lekkostrawnej, jak i te, które z przyjemnością zajadają praliny i marzą o pizzy po wyjściu. Jeszcze w szpitalu, często dwa razy dziennie, serwuje się kobietom zupy mleczne i kawę inkę, aby potem, na wizytach patronażowych, na widok mleka położne wygrażały nam palcem. Mleko może, ale nie musi być przyczyną późniejszych alergii, a więc znowu całkowita eliminacja przetworów mlecznych z jadłospisu nie musi być żelazną zasadą kobiet karmiących. Dobre rady często sobie zaprzeczają (nie jedz mleka, ale pij bawarkę), pieczony indyk bywa zupełnie niesmaczny i monotonny, a przecież to z pożywienia czerpiemy siłę do karmienia (które potrafi pochłonąć nawet 500 kalorii dziennie), opieki nad dzieckiem i nocnych pobudek.Receptą jest znowu zdrowy rozsądek i zdrowa, zbilansowana dieta. Jeśli maluch nie zdradza niepokojących objawów ze strony układu pokarmowego, ani nie ma alergii, można stopniowo rozszerzać jadłospis o kolejne składniki.

Właściwości alergizujące mogą mieć:

  • mleko
  • cytrusy
  • orzechy
  • czekolada
  • miód

Dlatego, na wszelki wypadek warto je wprowadzać powoli, stopniowo i pojedynczo, aby w razie wystąpienia niepożądanych reakcji móc łatwo wyeliminować problematyczny składnik.

Podobnie z potrawami tłustymi, smażonymi – jeśli matka albo dziecko źle się po nich czują, lepiej je ograniczyć. Najważniejsza jest więc uważna obserwacja swojego dziecka, każde ma przecież inne preferencje smakowe (na przykład może nie lubić czosnku) i inny poziom wrażliwości przewodu pokarmowego. Jeśli jednak po miesiącach wyrzeczeń i wyjałowionej diety, matka gwałtownie wprowadzi „normalne” pożywienie – wówczas maluch może przeżyć pokarmowy szok.

Oczywiście istnieją także rzeczy całkowicie zakazane przy karmieniu. Należą do nich:

  • alkohol
  • kawa
  • lekarstwa niekonsultowane z lekarzem lub farmaceutą
  • żywność wysoko przetworzona

MatkaP

Sprawdź także

Świętuj sezon na warzywa!

Lato to czas na najsmaczniejsze warzywa i owoce! Cieszą oczy kolorami, podniebienie smakami i są …